Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
28.01.15



28.01.15

Dzisiejszy dzień zapowiadał się normalnie. Przyjechałam do szkoły szybciej. Chciałam spędzić kilka chwil z Kasią i resztą znajomych. Nie mogłam doczekać się kiedy ich zobaczę i porozmawiam. W głowie widziałam jak wszyscy siedzą w stołówce przy książkach śmiejąc się serdecznie.

Mimo moich chęci, gdy dostojnym krokiem wkroczyłam do stołówki, zastałam tylko pusty stół z równie pustymi krzesłami. Przy naszym miejscu ukrywał się cień bacznie obserwując mozolne promienie wschodzącego słońca.  

Wtedy nie było to dla mnie tak ważne, jak jest teraz. Zignorowałam fakt, że ciemność spowiła mój mały kącik. Powędrowałam do czytelni szukając koleżanki. Nie wiedziałam, że przez ten czas cień rósł w siłę pochłaniając dalsze miejsca, by w końcu wypełznąć na wolność.

Na matematyce Zuzia z Kasią zaczęły się kłócić z Pawłem. Sądziłam, że to nic poważnego, a dobrze znany mi arogancki ton kolegi nie wywarł większego wrażenia. Usiadłam obok nich słuchając ożywionej rozmowy.
W jednej chwili znalazłam się pomiędzy wojną domową, religijną, pomiędzy państwem świeckim i katolickim, pomiędzy definicją polskości, a demokracją. Nie miałam pojęcia co powiedzieć, więc milczałam. Po dłuższej chwili coraz więcej osób przyłączało się do dyskusji wybierając odpowiadające im ugrupowanie. Poczułam, że po raz pierwszy od wielu lat...
...zgubiłam się.

Moim wybawcą okazał się szkolny dzwonek i nasza matematyczka. Uczniowie rozeszli się niczym potulne baranki, a ja siedziałam wpatrując się w bezdenną otchłań zielonej tablicy. Przyciszonym głosem (niby szeptem) zapytałam się Kasi co się przed chwilą stało. Odpowiedź, którą dostałam, a raczej rozmowa, którą ofiarowała mi brunetka do teraz pobrzmiewają w głowie.

Mogę o tym z Tobą porozmawiać?, zapytała mnie, a ja tylko pokiwałam głową. Ja się identyfikuje z religią. Kiedy myślę o mojej ojczyźnie, to myślę też o mojej religii. Nie wyobrażam sobie bycia Polką bez religii (...) Jakim prawem mamy podporządkowywać się mniejszości, skoro jest nas więcej? (...)Chodzę do kościoła i widzę, że jest coraz mniej młodzieży co idzie do bierzmowania. I wiesz co? To jest straszne. 
Zapytałam się, dlaczego Kasiu? 
To jest po prostu straszne.
Powiedziałam, że takie są czasy. Nie możesz zmusić ludzi, by chodzili do kościoła, gdy nie chcą.  
W takim razie nie mogę odnaleźć się w tych czasach.
Nie odezwałam się.
Zakończmy to tym, że dla mnie to jak współcześni ludzie się teraz zachowują, ich powątpiewania i islamscy terroryści to szatan. To dzieło szatana.

Mówi się, że nadzieja jest matką głupich. W tym momencie zaliczałam się do obszernego grona głupców. Chciałam, żeby ten dzień szybko się skończył. Nie słuchałam już nikogo, ani niczego. Cień pełzał pomiędzy nami i zastawiał sidła tak okropne, że zaczęto siać nienawiść.

Gdy wróciłam do domu ukryłam się w ramionach taty. Pamiętasz czego Cię nauczyłem? Że niezależnie od tego jakiej jesteś wiary...
...to nigdy nie rób bliźniemu żadnej krzywdy. -
 dokończyłam zdanie wychodzące z ust ateisty, którego kocham najbardziej na świecie.


Głosuj (0)

Luiza 19:51:58 28/01/2015 [Powrót] zaszalej!


Jestem szczęśliwą pastafarianką, choć formalnie (jeszcze) katoliczką. I choć nie powinno się używać argumentu religii w żadnej dyskusji, to chciałabym dorzucić coś od siebie.
Tak, wierzę w Latającego Potwora Spaghetti. Wierzę w to, że stworzył świat na kacu i dlatego trochę mu nie wyszedł. W każdy Piątek, który jest pastafariańskim dniem świętym, jem makaron (w dowolnej postaci, choć preferowane jest spaghetti) i staram się pić piwo (nie jest wymagane, ale to płynne dewocjonalia).
Powiesz, że to szaleństwo. Że to nieprawda. Że to wymysł jakiś ludzi.
A... to tak nie jest z każdą religią?
Skąd to przekonanie, że MOJA religia jest JEDYNA PRAWDZIWA, a cała reszta się myli? W niektórych przypadkach, gdyby ktoś urodził się kilometr dalej, wyznawałby wiarę swojego wroga. Gdzie tu sens, gdzie logika? A, racja, to "wiara", trzeba wierzyć.
Ja staram się być dobrym człowiekiem. Wychodzi różnie, ale mam tego świadomość. Nie nawracam na siłę, nie chodzę po domach z ulotkami, nie manipuluję uczuciami dzieci. A to ja jestem tą złą, bo chcę, by moje wyznanie było kościołem w Polsce.

A co, jeśli po śmierci okaże się, że prawdziwym bogiem był Aton (hint: Starożytny Egipt, faraon Amenhotep IV, zwany Echnatonem)? Trafimy do ichniego wyobrażenia piekła?
A co, jeśli się nie okaże?
A jakie ma to znaczenie? To będzie potem. Nikt stamtąd nie wrócił (a przynajmniej nie jest tego w stanie udokumentować, nawet autorzy "Niebo istnieje... naprawdę!" przyznali, że to była bujda na resorach). Znaczenie ma to, co robimy tu, na Ziemi.
Więc zasada jest prosta: nie bądź dupkiem.
(a może trafisz do pastafariańskiego nieba, gdzie jest makaron w każdej postaci, wulkany piwne, darmowe wi-fi i fabryka striptizerek i striptizerów. Bo tak)

Pozdrawiam :)
Samfin 23:55:03 28/01/2015
zalogowany | http://samfin.blog4u.pl/ IP: zalogowany



Wiem, że nic nie wiem, więc nie mam wątpliwości, że ją mam.

2015
Styczeń
2013
Sierpień
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Scarlett + Foto Decadent