Pomyliłam daty. Nieszczególnie widzę różnicę tego roku od tamtego. Czy to źle?
Z powodu braku jakichkolwiek zajęć położyłam się na moje łóżko z nową poduchą w ręku. Uderzyłam się nią kilka razy po głowie , po czym rzuciłam ją o ścianę. Tak , to na pewno zostanie moim hobby.
Gdy nie mam nic do roboty myślę - a myślenie jest u mnie o zgrozo : najgorszą rzeczą jaką mogłabym zrobić. W szczególności myślenie o przyszłości - gorzej być nie mogło.
I zaczęłam rozmyślać. O tym czy kiedykolwiek znajdzie się taki ktoś , który będzie dla mnie wszystkim i dla niego ja będę wszystkim. Nie chcę patrzeć dzisiaj w lustro , bo wtedy wszystkie moje nadzieje zostaną rozwiane i zdeptane przez parę tysięcy butów.
Ktoś sobie wczoraj robił ze mnie żarty - albo chciał zrobić sobie ze mnie żarty. Nie potrzebuję żadnego pstryczka w głowę ani zapalonej żarówki nad głową , by wiedzieć , że jest to ktoś z Podstawówki. Telefon o 00.00 ileś tam + nieznany numer + dziwny głos i śmiechy w tle = "Tak , tak poróbmy sobie jaja ze starej koleżanki Luizy".
Odebrałam. Odrzuciłam resztę połączeń. Napisałam : jeżeli ma być to niesmaczny żart to się nie udał - i wyłączyłam komórkę. Yhym teraz to ja po prostu bardzo potrzebuję , waszego braku wyobraźni moja stara klaso B.
Chociaż nie wykluczam też osób z Gimnazjum. W końcu wszystko jest możliwe.
Czuję się jak nikt. Po prostu nikt. Nie wiem dlaczego. Tak jakoś.
Alter sobie poszła. Znowu. Czuję się samotna. Tak odrobinkę. Przeboleję to.
Chciałabym powiedzieć :" Chcę do domu!" - niestety , to niemożliwe. Już w nim jestem.