Rozpoczęcie : przyszłam całkowicie przestraszona. Trzęsłam się. Weszłam do klasy... i bum. Wszyscy już siedzą na ławkach. Tylko jedna na samym początku jest wolna. Z przerażeniem usiadłam tam , potem mnie dogonił tata i pyta się : " Czemu pierwsza ławka? Przecież to jest niesamowita trauma! " - ja i tak , słyszałam go jak przez mgłę. Ale przytaknęłam. Gdyby nie mama , która wkroczyła do akcji i powiedziała swoje "usiądź tutaj z tym dziewczynkami" - i wskazała na krzesło przy jednym stole. To bym tam siedziała jak głupia i sama jak palec. No i w końcu usiadłam , poznając wtedy Adę , Agatę i Natalie. Wydawały się miłe. I są. Oczywiście nie obyło się bez poszukiwania Patryka , niestety minęliśmy się. Moi rodzice go znaleźli , a ja go nie. I chyba tak jest najlepiej.
Dzień Pierwszy : Było miło... Czytanie regulaminów , poznawanie szkoły oraz twarzy ludzi starszych klasą.
W ławce siedzę z Natalią , po raz pierwszy w życiu mogę powiedzieć , że szkoła nie jest taka zła.
Od dnia rozpoczęcia kiedy się zapoznałyśmy , już trzymamy się w takiej grupie. Ale zapoznała się dzisiaj z innymi dziewczynami w klasie. A jest ich 17 , chłopców tylko jeżeli dobrze pamiętam 4-5.. ? Mamy jedną , która nie zdała klasy i ją powtarza.
Nie jest tak źle , jak mi się wydawało..
Oczywiście , nie mam tutaj jakiejkolwiek możliwości zaprzyjaźnienia się tak bardzo. Każdy albo już się zna z innej szkoły , albo to już rozmawiać nie chcą bo podzieliły się w grupy. Ada i Agata są razem ze szkoły. A Natalia ma swoją najlepsza przyjaciółkę w innej klasie. Ale , nie mam na co narzekać jestem szczęśliwa.
I po raz pierwszy mogę powiedzieć , że nie mogę się doczekać poniedziałku. Chociaż nie znalazłam tam osoby podobnej do mnie. To znalazłam ludzi , którzy już mnie lubią i tolerują. Chociaż nie mogę powiedzieć , że nie ma tam żadnych podobnych do mnie uczniów z mej klasy to jest dopiero pierwszy dzień! Nie wiele mogę stwierdzić.
Wybaczcie mi takie pisanie byle jak , ale nadal nie mogę uwierzyć, że jest aż tak dobrze.
Oby tak pozostało do końca.