Ni z gruchy , ni z pietruchy. Moje przemyślenie , spowodowane przypomnieniem sobie wydarzenia na jednym placu zabaw gdzie znalazłam dziewczynę , która bardzo chciała już dorosnąć. Wiek jakoś tak 9 lat. To było bardzo dawno temu, chyba z rok lub dwa lata.
Nie mogłam zrozumieć , po co chce tak szybko stać się dorosła. I do dziś tego nie rozumiem. Po co ?
Chciałaby żeby nikt jej nie mówił co ma robić? By nikt nie narzucał jej zasad , których ma się trzymać? Nie pamiętam już ale.. Patrząc na to , kiedy ja będę musiała się już wyprowadzić i zacząć samodzielne życie , będzie mi tego brak. Tej troski moich rodziców i zakazów. Ich śmiechów z mojej małej głupoty , sprzeczek , rodzinnych spacerów i wakacji. Bo to sprawia , że jestem szczęśliwa. Bo to znaczy , że ktoś mnie kocha.
Dzieci nie muszą dbać o wygląd. Nikt ich po tym nie ocenia. W przedszkolu nie liczyło , że ten z kimś się bawisz jest ładny , biedny , brzydki czy bogaty. Najważniejsze było to , że właśnie w coś się bawisz.
Patrząc na to , jakich ludzi poznałam przez całe moje życie. Widzę , że większość moich rówieśników próbuje już stać się starszym , dokonując takich decyzji jak np. : palenie papierosów. Mając już kilkoro związków za sobą , oceniając ludzi po wyglądzie lub dbając o swoją takową reputacje. Coraz częściej stykam się w internecie na portalach takich jak zapytaj.com , 13-latki dające swój numer telefonu czy gg , które chcą odbyć stosunek. Nie mogę zrozumieć. Po co to wszystko ?
Po co za szybko stawać się dorosłym. Tylko dlatego , by być panem swego losu ? Bycie dzieckiem jest lepsze , bycie dzieckiem jest przede wszystkim beztroskie. Słuchając opowieści moich rodziców z ich dzieciństwa , dorosłość była pożądana dopiero w liceum. Teraz zaczyna się ona już od Podstawówki.
Ale dlaczego tak szybko ? Po co komu , tak szybko utożsamiać się z dorosłymi. W końcu dopiero co byliśmy tymi dziećmi z Przedszkola umiejącymi bawić się ze wszystkimi i wszystkim. Dopiero co skończyłam Podstawówkę , lecz gdy z niej wychodziłam było widać już w 1-2 klasie pyskate małolaty nie mające szacunku do starszych przeklinając oraz małych chłopców myślących już tylko głównie o "tym".
A ja tak bardzo chce zostać dzieckiem. By nikt nie odebrał mi wyobraźni i mojego patrzenia na świat. Moich kolorów i wymysłów. Bajek i legend , w które ciągle wierzę. Tak jestem dziecinna. Ale na razie nie widzę potrzeby tego zmieniać.
Od dziś mam postanowienie na nudne dni : będę jeździć rowerem. Nic mi dobrego się nie przytrafi jak będę siedzieć w domu. A narzekać na nudę i brak rzeczy do robienia , nie mam najmniejszego zamiaru.