I weekend się skończył. Coraz bardziej chcę żeby nas w końcu stamtąd wypuścili precz i dali te cholerne świadectwa. No powiedzcie mi szczerze po co oni nas jeszcze trzymają ?
Moje kochane dni lenistwa niestety za szybko się skończyły , a tyle było tam wesołych i śmiesznych rzeczy. Najwiecej śmiesznych , oczywiscie moich wybryków albo przypadkowych wpadek. Czy ktoś z was także poprosił o mus truskawkowy , a gdy go wreszcie dostał ślisnął kubek kiedy go brał z całej siły i tym samym przez przypadek wylał na mordkę psa , który później cały czas się wylizywał ? Sądze , że raczej nie. Ze mną tylko takie i inne cuda.
W Sobotę pojechaliśmy do cioci , razem z moim jednym wujkiem i jego dziewczyną. Od razu mówię , Beata jest niesamowicie towarzyska i ma bardzo podobny do mnie śmiech tylko , że o wiele głośniejszy. [ : > ] Można z nią pogadać o wszystkim , jak także o niczym skąd wywodzą się u nas bardzo inteligente rozmowy. Niedziela też nie była zła , od pewnego czasu próbuję tylko wyodrebniać dobre strony niż te złe w każdy dniu. Pomogła mi w tym jedna mała rzecz , nie człowiek ale rzecz. I jestem tej rzeczy bardzo wdzięczna.
Czy wy też czujecie już pełną parą lato ?