Tak jak jest napisane w temacie : " Człowiek nie kamień , ma uczucia". I nie może ich się wyzbyć. Nie da się. Tego po prostu nie można zrobić. Chociaż nie wiem jak większość z was , ja akurat z chęcią bym się ich pozbyła... Nie na zawsze. I nie wszystkich.
Uczucia - najpiękniejsze "zjawisko" , a nadal najbardziej boli.
Cóż coś za coś. Postanowienie spełnione. Poszłam do kościoła na Rekolekcje. Nie pasuje to do mnie , ale co mam robić? Siedzieć w domu , lenić się , oglądać telewizje ? Jeden raz nie zaszkodzi , a może wiele nauczyć. Niestety Ja akurat olśnienia od Boga nie dostałam. Ale nie żałuję że poszłam.
Żałuję czegoś innego.
Że przed tym , pojechałam do jednej z dziewczyn która chodzi do mojej klasy. Umówiłyśmy się , to też jest do mnie nie podobne. Powoli siebie samej nie poznaje. Nie pomyślałam nad tą decyzją - zgadzając się na to , popełniłam największy błąd jaki popełnić wtedy mogłam. Poszłam z nią nieświadoma na boisko.
Krótko mówiąc zostałam porzucona.
Gdy nie było nikogo innego - byłam ważna. Gdy jednak ktoś się zjawił , stałam się śmieciem , którego wywala się na chodnik lub kotem , którego odgania się ręką. Nawet nie zauważyła jak poszłam i jak mówiłam : " To ja już pójdę". Po prostu jakbym wyparowała z powierzchni ziemi.
Dlaczego jestem niewidzialna ?
Ponieważ jestem zwyczajna. Nic na to nie poradzę. Nie jestem najbardziej popularną dziewczyną w klasie , wręcz na odwrót. Nie mam o czym rozmawiać z ludźmi. Poza tym sama myśl , że poznam nowych ludzi mnie przeraża. Moim największym strachem jest odrzucenie przez inną osobę.
Będę chciała z tym strachem walczyć.
" To co cie nie zabije , to cie wzmocni " - jeden z mych ulubionych cytatów. Dalej próbuję zrobić małe kroczki. Próbuję , próbuję. Moim pierwszym poważnym krokiem , postanowieniem jest mówienie każdej osobie z mojej klasy , po prostu : Cześć. Nigdy nie mówię im wprost tego słowa , tylko macham ręką. Która jest ledwo zauważalna.
Lecz tak jak dzisiaj patrzyłam na wszystkie fakty i wydarzenia nie mogę zapomnieć także o jednym. Nie każdy chce dla mnie jak najlepiej , nie każdemu mogę zacząć od nowa ufać. Jeżeli wybiorę złą osobę , moje życie , moje zmiany jakich chce dokonać , moje małe kroczki - pójdą po prostu na marne. Nie mogę także zapomnieć o tym - nie jestem potworem. Nie mogę , myśleć źle sama o sobie. Musze mieć wiarę w samą siebie. I będę tej wiary szukać.
I powoli stawać się bardziej otwarta na innych.