Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
| Bo szaleńcy rodzą się z samotności|



24.03.2012 r.


Nie mam dzisiaj nic mądrego do powiedzenia , ot tak moje nudne , nic nie znaczące życie więc.. Nic się nie stanie jak jeden raz w moim życiu blogowicza poświęcę notkę , na coś zupełnie innego. 

 

Ku pamięci matki [*] koleżanki mysterious. Wiem , że ci jest trudno , a tej dziewczynie jest jeszcze trudniej. Uczcijmy to chwilą ciszy. Nie minutą , tylko chwilą. Może i nie znaliśmy tej osoby , ale każdemu człowiekowi  należy się szacunek czy , współczucie w tej chwili. Życie nie jest wieczne i każdy z nas kiedyś z niego odejdzie. Prędzej , czy później. 





Luiza 00:24:15 24/03/2012 [komentarzy 1] zaszalej!

21.03.2012 r.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania* 

Witam wszechobecnych zgromadzonych aczkolwiek mam do powiedzenia pewne ogłoszenie parafialne. 

Spać mi się chce. 

Nie zależnie czy to dzień , czy noc. Mogłabym usnąć dosłownie wszędzie. Mój organizm nie umie rozróżniać pór roku ? W końcu zima się skończyła , zimowy sen także. Bynajmniej tak myślałam. Moje ciało udowodniło mi , że dla niego zawsze jest czas na tą  drzemkę , niezależnie , czy jest zimno , czy ciepło.

Dzisiejszy dzień.. był specyficzny. Z matematyki dostałam pozytywną ocenę i.. i to w dodatku z kartkówki! 

*mogłabyś dodać , że według moich ustaleń już niedługo koniec świata. niech będą uświadomieni. Luiza po raz pierwszy nauczyła się wyrażeń algebraicznych!  już niedługo wielka Godzilla rozwali całą kulę ziemską.* 

Oj tam , o..

*ginie pół jednorożca* 

Niech się pomęczy. 

*w twoich ustach nie brzmi to tak.. epicko , jak w moich* 

Alter , ty nie masz ust.

*jestem tobą , więc twoje usta są i moimi ustami. i nie próbuj przegadać mistrza ciętej riposty. dalej obierać ziemniaki!*

*^*

Odbyła się próba generalna. Na ma moje szczęście , nikt nie chciał być ostatni i ten oto przywilej został przychylnie oddany w me ręce. Piosenka się podobała , podkład tak samo więc tym razem nie będę musiała wszystkiego zmieniać. Szóstko z angielskiego , już cię widzę w dzienniczku elektronicznym! *mruży oczy* 

Nadal wszystko wali mi się na głowę. W Sobotę najprawdopodobniej mam zaległy sprawdzian z Japońskiego , na który nic nie umiem. I nie za bardzo mam czas się uczyć. Nie dość , że psychika siada na Amen , to tym bardziej czas wolny legł w gruzach. Nie wiem za bardzo co robić. Muszę nauczyć się lepiej gospodarować czasem oraz , lepiej rozwiązywać własne problemy. Przynajmniej jeden z tych celów , jest osiągalny. Połowa sukcesu. To już coś. 

Nadal historia z Olką się ciągnie. Napisałam jej życzenia , na Dzień Kobiet. Później wymieniłyśmy kilka  nic nie znaczących Sms'ów. Nic się nie zmieniło. Tylko jeszcze bardziej jest mi źle. Ale myślę , że to niedługo mi przejdzie. Zastanawia mnie jedna rzecz .. Dlaczego nie umiem zrobić tak jak ona? Dlaczego nie mogę jej olać ciepłym moczem , mieć ją głęboko tam gdzie światło nie dochodzi?  Dlaczego ?

Nie mogę się doczekać wakacji , a to już niedługo. Odliczam z niecierpliwością każdy dzień , każdą godzinę i minutę. Jako , że jestem leniem patentowanych sekund już mi się nie chciało. I nie mam zamiaru tego zmieniać. Powód mej ekscytacji ?  Marysia , ma druga połowa duszy  , przyjeżdża do mnie. Po raz pierwszy od tych już niedługo 3 lat znajomości internetowej. 

Ostatnio mało z nią rozmawiam.. Chyba w weekend była nasza mała konferencja. Szkoła jest nieubłagana , a i w dodatku mój komunikator oznaczony słoneczkiem coś mnie niesamowicie nie lubi. Komórka nieczynna aż do nowego miesiąca , gdzie przyjdzie zasiłek w istocie kieszonkowego. Jednak wiem , że jestem w jej serduszku , a ona w moim. I tęsknimy obydwie. Ale nie mamy zamiaru kończyć czegokolwiek. Ufam jej bezgranicznie. Jeżeli bym mogła , powierzyłabym jej życie.

*ale słodzisz*

Kartkówka z Quo vadis.. Pięćdziesiąt pytań. I ja , mała ja. Przestraszona i zestresowana , z wiedzą , ze streszczenia , czytanego dzisiaj rano. Zobaczymy co z tego wyniknie. 

Ojczulek zapisał mnie dzisiaj na obóz językowy. Dziesięć dni w Anglii , Lonydnie. Ze śpiworem w ręce , oraz obecnością Pani S. i mojej najukochańszej kuzynki.

Mam jeszcze dużo do powiedzenia.. Przepraszam , do napisania. Ciągle się mylę.   To pewnie ta godzina tak na mnie wpływa cóż : 

Poduszki kolejny raz wyglądają tak niesamowicie pociągająco...

Dobranoc. Ciąg dalszy : comming soon. 

A i jeszcze coś. Coś bardzo dla mnie ważnego.

Dziękuję. Po prostu dziękuje , że chce wam się czytać o moim niezbyt interesującym życiu. O tym , jak mam załamania nerwowe i nie mogę sobie z niczym poradzić. O moich dziwnych myślach , niewyżytej wyobraźni , o alter-ego , o przemyśleniach. Dziękuję , że jesteście. Wszyscy. 

Ps Nisa , trzynasty wpis w księdze dzięki tobie. Jedna z mych ulubionych liczb. Alter dziękuje za pozdrowienia , co jest wręcz dziwne. Oczywiście ja też. 

 

"Bo to jest mój skrawek świata , 

mój i tylko mój.

Na zawsze" 




Luiza 23:55:29 21/03/2012 [komentarzy 5] zaszalej!

20.03.2012 r. Sen.

Sen , sen , sen , sen , sen , sen , sen , sen , sen , sen [...]

Tylko to jedno mi w głowie. Błogi.. kochany sen. Tak , dokładnie to. Moje ślepia same się zamykają , chociaż doskonale wiedzą iż mam jeszcze mnóstwo rzeczy do roboty. Niestety. 

Dzisiejszy dzień był.. mieszany. Nie opuściłam gardy względem mych dawnych znajomości z Podstawówki , które ze mnie dzisiaj drwiły. Ale nie czułam się do końca spełniona czy szczęśliwa. Wręcz przeciwnie. Coś czuję , że ten ostatni sprawdzian z biologii źle mi poszedł. A to niezbyt mnie pociesza.

Jutro próba generalna do zaśpiewania Love Story , zamiast I Want You Gone GlaDOS z Portal 2. Dowiedziałam się , że podkład jest za głośny i nie było mnie słychać. 

*so sad* 

Niestety tekstu nie znam na pamięć. Nie zdążyłam się nauczyć. Będę improwizować. A co tam. Nie chodzi mi tutaj o wygraną , tylko o szóstkę z angielskiego. Wpycham się tam gdzie nie powinnam ale dla czerwonego paska , zrobię prawie wszystko. 

*prawie? czyli jednak masz jakieś zahamowania? szkoda , a phi* 

-,-

Właśnie sobie uświadomiłam przez Alter , że na jutro mam Quo Vadis. A ja czytałam to dosyć dawno i jedyne co pamiętam to.. Śmierć Petroniusza. Oj , oj a tatuś każe już iść spać. I co ja zrobię? Chyba jutro wstanę na 6 , odpalę dyskretnie laptopa i zacznę czytać streszczenie , które w gruncie rzeczy jest dłuższe niż sama książka. 

*co to będzie , co to będzie? *

*głucho wszędzie*

Coś mi się ostatnio z nią dzieje.. Lektury szkolne , źle na nią działają. Oj tak źle i to bardzoo.

Dobranoc , wam powiem. Jutro opiszę co się działo w ciągu tych dni. Ale .. nie było to nic specjalnego. A teraz wybaczcie mi , ale moje dwie puchate , poduszkowe dziwolągi czekają na mnie.  

[b] Glemt , Nisa i inni. Dziękuję [/b] 

 



Luiza 23:10:50 20/03/2012 [komentarzy 2] zaszalej!

12.03.2012 r.

Fuck. Przegrałam. *spogląda na tańczącą Alter w drugim końcu pokoju*

Wróciłam tam.

*epic win , ma droga! epic win.*

Nie b-będziesz mi życia układać! 

*ja nie układam ci życia*

 Więc?

*to ja jestem twoim życiem*  

 



Luiza 20:36:38 12/03/2012 [komentarzy 2] zaszalej!

12.03.2012r.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania*

Uciekłam. Pisanie to zuo. To nie moja bajka. Tamci ludzie są optymistyczni , mili , niesamowici , utalentowani. Kochani jednym słowem. A ja? Ja.. ja jestem tylko lichą Luizą , Lousie , która ma swoje Alter-ego , nie umie powiedzieć tego co myśli ani co czuje. 

Moje serduszko spowija mrok. I pożera je coraz bardziej. Akurat dzisiaj mój humor dorównuje szarej , mglistej pogodzie. Czuję się jak w więzieniu. Niczym najgorszy skazaniec. Jakbym chodziła w kajdanach i w szarej , zwisającej koszuli w czarne paski.  Jakbym od wszystkich dostawała spojrzenia pogardy i nikłego współczucia. 

Dzisiejsze zdarzenie na przystanku uświadomiło mi , że dopóki jestem w tym miejscu. W tym mieście. Nigdy nie będę mogła pozbyć się przeszłości , ani żyć pełnią tego ów życia. Ludzie się nie zmieniają. Oni nie. Kiedyś wierzyłam , teraz szczerze wątpię. 

Historia znowu się powtarza. Znowu poznaję ludzi , na których zaczyna mi zależeć i uciekam. Dlaczego ? Nie chce powtórki , nie chce cierpieć kiedy o mnie zapomną. Kiedy będę dla nich obojętna. To strasznie boli , a nie wiem czy me malutkie , kruche , ledwo bijące serduszko jakoś  by to zniosło.


Alter za to co przed chwilą zrobiłam obraziła się na mnie. Nawet mała cząstka mnie , jest już przeciwko mnie. To dziwne. Niezrozumiałe.

Zawsze miejmy jednak nadzieje , na nowy lepszy dzień. Może kiedyś nadejdzie , a ja wracam do mej walki o pobyt w domu , a nie w psychiatryku.

Napisałam sprawdzian z matematyki. 28 idę na scenę by zaśpiewać I want you gone z gry Portal 2. Nie , nie umiem śpiewać , a robię to tylko dla lichej szóstki z angielskiego.  Już niedługo wybieram się także do fryzjerki by zmienić fryzurkę i zafarbować sobie końcówki na fioletowo. Za tydzień będę robić odlew szczęki i już niedługo założę aparat na zęby. Zobaczymy jak to będzie. 



Luiza 18:53:27 12/03/2012 [komentarzy 4] zaszalej!

11.03.2012. r.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania*

Więc tak..

*oj dzisiaj będzie wyżalanie się nad sobą , cześć kolejna* 

Chciałabym was poinformować , że Alter żyje. Nadal w mojej głowie. Zresztą , sami widzicie wyżej. I dziwie się , że to mówię ale akurat dziś ma racje.

Kilka tygodni temu , albo lepiej będzie tak : 25 Dni temu weszłam na facebook'a by dowiedzieć się o spotkaniu mojej dawnej klasy. Tym samym przyuważyłam ładny obrazek. Kliknęłam na niego bez namysłu i tak oto znalazłam się w grze Słodki Flirt. 

*poczekaj , poczekaj.. coś mi to przypomina*

Mimo wszystko wielką sympatią zaczęłam darzyć forum tejże gry przeglądarkowej . Poznałam  tam tylu niesamowitych ludzi , że nawet nie starczy mi moja druga ręka , by ich wyliczyć. Zadomowiłam się w dziale z opowiadaniami grupowymi. Ot tak. Chciałam znowu zobaczyć , jaką radość przynosiło mi pisanie. Chciałam sprawdzić , czy znowu będę miała takie ciepło w sercu , jak wtedy kiedy w mojej głowie rodziły się przeróżne opowiadania. 

I na moje nieszczęście miałam.

Jednakże moje umiejętności pisarskie są nikłe i liche. Nie mogę się z nimi równać pod żadnym względem. Ale lubię to , więc piszę. Niestety moja niska samoocena dała swe znaki i uaktywniła się. Na prawdę , uważam że mogłabym pisać lepiej. Nie mam talentu. Jakiegokolwiek i nie podoba mi się moje pismo.

*ble , ble ble.. ile razy ja już to słyszałam?*

Dzisiaj moje uczucia wzięły górę nad rozsądkiem. Zaczęłam się użalać nad sobą , jeszcze bardziej niż to robiłam. Dziewczyny , wszystkie dziewczyny z forum  powiedziały mi dzisiaj  tyle mądrych słów. Płakałam jak najęta. I nadal w mych oczach rodzą się łzy. 

Jednakże mimo wszystko nie umiem wziąć się w garść. Tak bardzo przez cały czas się staram. Ja wcale nie chcę ciągle płakać. Ja wcale nie chcę ciągle mieć złą opinię  o samej sobie. Nie chcę by tak pozostało do końca mego życia. 

Takie piękne słowa , a ja umiałam tylko napisać liche przepraszam i uciec.

Tak jedyną rzeczą jaka mi wychodzi to przepraszanie.. ciągle i za wszystko. Tylko to umiem najlepiej.   

"Jeżeli nie będziesz chciała się zmienić nikt nie przyjdzie ci z pomocą" - chcę się zmienić. Jednakże i tak nikt nie przychodzi z tą rzekomą pomocą. Ale ja ciągle , ciągle sobie wmawiam , że kiedyś tego dokonam.  

*i dokonasz*

I dokonam. Dokonam chociażbym miała stracić wszystko. Będę niczym żołnierz na wojnie. Nie wycofam się i będę walczyć o swoje , nawet pod presją stracenia wszystkiego. Nie poddam się. Nawet jeżeli to błędne koło to się nie poddam. Wreszcie , odrzucę przeszłość w kąt i uda mi się. A zwycięstwo będzie słodkie niż kiedykolwiek. 

Poznałam przez te ostatnie dnie tyle wspaniałych ludzi , na których nie zasługuję.  Więc muszę się wreszcie postarać , by pokazać Losowi , który mnie nienawidzi , że słusznie na nich zapracowałam i zasłużyłam. 

*a teraz walnij sie o swoje dwie dziwne , puchate poduszki i idź spać. nic już dzisiaj mądrego nie wymyślisz.*

Nie rozmawiam z Olką od dłuższego czasu , chociaż mnie ręka świerzbi. Ot to jeden sukces. Jak Kuba Bogu , tak Bóg Kubie. 

Z Marysią już niedługo trzecia rocznica. 3 lata. I wreszcie w to lato przyjeżdża do mnie. I pamiętaj , ja jestem w twoim sercu , a ty w moim. I nigdy to się nie zmieni.

I moje plany o opowiedzeniu co się stało na spotkaniu szlaczek wziął.. tak jak wszystko inne. Ehh.. Nevermind. 


Głosuj (0)

Luiza 23:12:02 11/03/2012 [komentarzy 2] zaszalej!

Dzień Kobiet i wielki powrót.

Witajcie moi drodzy , kochani blogowicze. Powróciłam po długiej przerwie. Nic się wielkiego nie stało oprócz kilku rzeczy : 

One - przebiłam uszy. 

Two - odbyło się spotkanie klasowe , o którym opowiem później. A dokładniej to jutro. 

Three - Japoński to męka...

Myślę , że nie zapomnieliście o mnie prawda? Bo ja o was nie. Szczerze mówiąc każdego dnia myślałam o tym , żeby napisać. Bo tak , problemy  z komputerem rozwiązałam już pod koniec Lutego. A-ale.. na prawdę nie wiedziałam o czym mam opowiedzieć. 

Jednak to jest mój skrawek świata. 

Mój jedyny.

I na zawsze nim pozostanie. 

Alter was pozdrawia , siedzi już w łóżku i sobie słodko śpi. Cóż zaraz do niej dołączę.. A i jeszcze coś.

Wszystkim kobietą , najlepszego z okazji dnia naszego święta! 


Głosuj (0)

Luiza 23:26:28 8/03/2012 [komentarzy 4] zaszalej!


Wiem, że nic nie wiem, więc nie mam wątpliwości, że ją mam.

2015
Styczeń
2013
Sierpień
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Scarlett + Foto Decadent