Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
| Bo szaleńcy rodzą się z samotności|



31.12.2011

*wchodzi z poduszką w rękach i ładnie się kłania*

No to kolejna zwięzła notka :

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!


Głosuj (2)

Luiza 15:44:00 31/12/2011 [komentarzy 1] zaszalej!

30.12 .2011

*ziewa przed monitorem , trzymając poduszkę na kolanach*

Nowy Rok idzie! Cieszcie się ludziska , upijajcie się , orgie odprawiajcie , a ja se posiedzę w domciu oglądając jakieś koreańskie dramy  , o których istnieniu nic nie wiedziałam aż do teraz. 

Szybko , zwięźle i na temat! No to co było to było , już nie wróci , do kąta z tym i tak zbyt wielu rzeczy nie pamiętam. Ostatnio moja skleroza góruje nad wszystkim innym. Raz miło , raz smutno - sielanka ale cóż ja poradzę? Bynajmniej mogę dodać , że w tym roku jakoś specjalnej polubiłam mandarynki.

No tak jakieś postanowienie trza by było jeszcze skubnąć.. Tego jest aż za dużo. Jest jednak coś najważniejsze : Nie poddawaj się , nawet jak będą Ci grozili kopniakiem w pewną część  ciała.  - tak to ja sobie nawet gdzieś zapiszę jak znajdę w miarę szybko w tym syfie coś , co może wydawać się ołówkiem. Lub jego imitacją.

Zmiana szablonu na nowy rok - a jak!  Jako , że w Polsce nie ma żadnej innej pory roku niż JESIEŃ , to trzeba to jakoś wyróżnić. 

Alter sobie gdzieś poszła , te cholerstwo zostawiło mnie samą z moją schizofrenią. A niech ją ktoś psami poszczuje. Ale niech wróci. 

Naszło mnie na co ? Na : One Piece. Czytałam ,  jednak wersję z ruszającymi się rysuneczkami w monitorze wystrzegałam się bardziej niż moich sąsiadów. Ale po obejrzeniu kilku filmików na Youtube z tej właśnie kategorii i po wylaniu kilkunastu łez - chociaż głównie nie wiedziałam o co chodzi ,  bez zwłoki wzięłam się za oglądanie. 

Ah jak mi brakowało szczerego Luffie'go , straceńczo odważnego (?) Zorro i niezwykle nie wkurzającej Nami. Czekam tylko jeszcze na wejście pinoki..to znaczy Usoppa. Tej wycieraczki i kościotrupa z sali biologicznej.  


Głosuj (0)

Luiza 00:04:30 31/12/2011 [komentarzy 2] zaszalej!

27.12.2011 rok.

*wlatuje biegiem z poduszką w ręku , uciekając przed latającą patelnią* 

Ej no! To nie moja win.. No dobra , może moja. Ale żeby od razu rzucać patel.. Nie , nie zostaw ten garnek!! Rozumiem , mam się wynosić z kuchni! Patrz już sobie idę! Tylko zostaw ten  cholerny garnek.. 

Uniknęłam śmierci z rąk mojego alter-ego. A no właśnie , zamiast mówić "dziwny niezrozumiały głos w mojej głowie" - nazwę Cię Alter. Czymkolwiek jesteś , oczywiście. Przyjmijmy przynajmniej , że jesteś kobietą. Pasi ? 

*i tak to lepiej brzmi , niż imię twojej pierwszej złotej rybki więc nie jest aż tak źle* 

No i dobrze. Nie wiem co ty widzisz dziwnego w Maksymilianie.. Był bardzo szczęśliwy w swoim akwarium! 

*szczerze mówiąc , nie przejąłby się nawet gdybyś dała mu jeszcze głupsze imię. w końcu to była ryba.*

Szczęśliwa ryba! 

Nie było mnie przez... poczekajcie ...Hmmm... No przez jakiś okres czasu. Bynajmniej nie taki długi , jak mi się często zdarzało. No bo jak święta to święta , trzeba zrobić porządeczek w pokoju , trochę pogotować itp. itd.

*w twoim przypadku trochę spać* 

Jakieś głupoty gadasz. 

*to dlaczego jest tutaj większy syf niż był wcześniej?*

._.

Śniegu jak nie było tak nie ma. Matko Naturo , dlaczego tak działasz mi na nerwy?! Przecież wiesz , że śnieg to jest jedna z tych rzeczy co kocham najbardziej na świecie.. A jak nie zapalenie oskrzeli , to w ogóle nawet tego białego puszku nie ma.

No , a teraz może troszkę poważniej. Na prawdę , nie wiem jak wy ale dla mnie te święta nie były zbyt klimatyczne. Deszcz , brak entuzjazmu i to wrażenie , że każdy chce tylko rzucić się na choinkę by zrobić przynajmniej coś ciekawszego , niż siedzenie w ciszy. Nawet pies taki bez życia na dywanie leżał. 

Wybudziłam się dzisiaj o barbarzyńskiej porze. Czyli tak , 30-minut temu. Gdy zobaczyłam zegarek w dużym pokoju , moje oczy zrobiły się wielkie jak pięć złoty. Dosłownie. 

Powoli zbliża się nowy rok.. Może nie tak powoli , raczej tak szybko. Dlaczego ? Przecież ja dopiero co pamiętam jak wychodziłam z Podstawówki. Po co czas tak nagle przyśpieszył? 

Z nowym rokiem przychodzi pożegnanie starego roku. Za tym idzie też całoroczne podsumowanie. Więc teraz przez niepełny tydzień będę się zastanawiała , co zrobiłam źle , a co zrobiłam dobrze. 

*przy tym na pewno się popłaczesz jak zwykle , a ja za jaką karę boską będę musiała tego słuchać?!* 


Głosuj (0)

Luiza 14:37:42 27/12/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

Święta..

Na prawdę... Najszczerzej z mego serca i z mojego alter ego...

Wesołych Świąt


Głosuj (0)

Luiza 22:31:44 24/12/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

19.12.2011 rok. 13.12

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania*

Dokładnie 15 Grudnia założyłam tego bloga. Cóż , niestety jako , że jestem niesamowicie zajęta/leniwa nie mogłam akurat w tym dniu uroczyście jakoś obchodzić te święto.  

*jak to świętem można w ogóle nazwać?*

A tak jakoś. 

A jeżeli już mówimy o święcie.. Boże Narodzenie bez śniegu ? Yuki , yuki... Jak ja pragnę śniegu. Tylko troszeczkę. Tylko jeden dzień. Żebym mogła poczuć tą magiczną atmosferę. 

Dużo się nie zmieniło od 13.12. Wiecie no.. Codzienność i rutyna. 

*flaki z olejem*

Może i tak "falki z olejem" ale zauważyłam pewną rzeczy. Gdy przechodzimy widzimy na chodniku osoby bez dokładnego wyrazu twarzy. Niby nie smutne , niby nie szczęśliwe. Jeżeli jest się szczęśliwym trzeba się uśmiechać , jeżeli jest się smutnym trzeba płakać. 

*trafne spostrzeżenie Sherlocku* 

Obserwując ludzi , jak to mam w zwyczaju zastanawiam się coraz bardziej.. Dlaczego ? Dlaczego nikt nie okazuje tak po prostu swoich uczuć? W końcu nie jesteśmy maszynami , nie jesteśmy kamieniem. A zauważenie uśmiechniętej osoby na chodniku , może dodać paru kolorów do  szarej codzienności. 

Nie wiem. Chociaż na tą chwilę wiem jedno , podzielę się ze światem moimi uczuciami. Nie zamierzam mieć kamiennej twarzy. Już nie. Mam zamiar uśmiechać się kiedy będę szczęśliwa , płakać gdy będę smutna. 

*tak , już ci nie wystarcza zabieranie niewielkiej ilości tlenu. teraz masz zamiar jeszcze obarczyć świat swoimi "uczuciami"* 

Oh no już dobrze , nienawidzę Cię. 

*też Cię kccham*

-,- 

A teraz wracam po kilku minutowej przerwie. Aktualnie zrobiłam sobie przerwę z pisaniem notki o oglądałam DRRR! - kocham to anime. Może to jest mój już 2 raz , no ale nic nie pamiętam .. ale moje serduszko chce 2 serie *3* Jeżeli jakiś otaku to czyta , błagam poinformuj w komentarzu czy będzie 2 seria *^*! 

Arigato wszystkim którzy tutaj wchodzą , wchodzili i być może wchodzić będą. To już 13 miesięcy i 15386 wejść. 

*no a teraz się jakoś dziwnie wdzięczna zrobiła!* 


Głosuj (0)

Luiza 23:28:31 19/12/2011 [komentarzy 2] zaszalej!

13.12.2011 rok.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania , ziewając* 

Taka piękną data... Taka pełna. Ahh Ale chyba nic wiecej nie zdażę napisać , cóż. 

Dobranoc 

*karaluchy pod poduchy , zjawy pod kołdrę , a szczypawy do zabawy.. czy jak to tam szło?*

Nie znasz się na tym , co nie? 

*po prostu idź spać* 



Głosuj (0)

Luiza 23:57:34 13/12/2011 [komentarzy 5] zaszalej!

12.12.2011 rok.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania z uśmiechem na ustach* 

Nienawidzę być chora. Z oczywistych powodów oraz też.. dlatego , że będę miała niesamowite zaległości. I hate it.

 Ciągle muszę łykać leki , które nic nie pomagają , a być może nawet pogarszają sprawę. Czasami żałuję , że zwykłe cukierki nie mogą zastąpić tych cholernych tabletek oraz , że zwykła lemoniada nie może zastąpić tego cholernego syropu. I don't understand. Why ? 

*because.. a po co się wysilać, po prostu :bo nie*

Jak można się domyślić  , nadal nie wyzdrowiałam. Chociaż są tego plusy + siedzę sobie teraz , z książeczką na kolankach , opatulona kocykiem , pisząc właśnie tą notkę.  

*więc nie narzekaj* 

Weekend jak zwykle daje mi dużo przemyśleń , które muszę przeanalizować dokładniej i bardziej mądrze niż to zwykle robię. 

Zaskoczyła mnie jedna rzecz , zachowanie mojego kochanego Tatusia , który wczoraj ot tak po prostu wparował do mojego pokoju. Przytulił się i oświadczył , że jest bardzo szczęśliwy z tego powodu iż jestem mądrą dziewczynką. Mój mózg był na skraju wyczerpania , by zrozumieć tą sytuację. Ale jak to się mówi , darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby. 

Gdyby nie to , że byłam w tedy strasznie wyczerpana oglądaniem programu o dokonaniach Chin to z chęcią , pokłóciłaby się z nim. By dowieść , że się myli. 

*hmmm* 


Zastanawia mnie ostatnio pewna rzecz. Ilu dokładniej jest ludzi , którzy czują się jak ja?  Czujący się niepotrzebni , często mają niewyjaśnione psychicznie depresje , ataki płaczu. Czy , jeżeli wszyscy tacy ludzie się spotkali , wszystko skończyło by się happy end'em? Czy raczej ilość nieszczęśliwych ludzi , powiększyłaby się? 

Wczoraj znalazłam moje stare notatniki i pamiętniki z 4-5 klasy. Były w piwnicy , gdzie niestety ostatnio był wielki potop. Nie zjawiła się Arka Noego i z tego powodu  troszkę się zniszczyły. Z czystej ciekawości otworzyłam je i.. 

*wybuchłaś śmiechem?*

Skąd wiesz? 

Tak wybuchłam śmiechem. Zapomniałam , o każdej smutnej rzeczy , która mnie wtedy dręczyła i nie pozwalała spać. Mimo iż większość zapisanych słów było rozmazanych to były też takie , które doskonale się uchowały. Moje stare wypociny , dziwne myśli , opisy różnych wydarzeń. To w jaki sposób pisałam.. To w jaki sposób byłam wtedy dzieckiem.. Jest prze zabawny! 

I zobaczyłam wtedy moje stare rysunki. I od razu w mojej głowie włączyła się czerwona lampka : "Pamiętam to!". Rysunki kucyków pony , Witch'ów i innych tym podobnych rzeczy , które wtedy lubiłam. I wpis , jeden wpis , który dał mi tyle do rozumowania. 

"Jestem Luiza , jestem jedynaczką i jest mi smutno." - tylko jeden taki wpis. Jeden , jedyny. Na cały notatnik. Tylko jeden wpis , kiedy było mi smutno i źle. A teraz... ? Prawie zawsze tak jest. Co się zmieniło w tych kilku latach , że nie umiem już cieszyć się z byle rzeczy? 

*ja tam nie wiem*

Teraz pozostaje tylko jedna rzecz , czekam aby zapytać o nią mojego Tatę. To głupie ale zawsze kiedy wątpię , pytam jego. Nie wiem , na prawdę nie wiem dlaczego tak robię. I opowiem mu wszystko co mi na sercu leży i zapytam.. 

"Tatusiu , czy ja nie będę już w stanie cieszyć się tak jak kiedyś?" 

A On jak zwykle da mi swoją elokwentną odpowiedz. Od razu. Czasami uważam , że czyta mi w myślach po czym układa sobie już przed zadaniem mojego pytania , odpowiedz na nie. 

A do tego czasu aż wróci On do domu , zrobię sobie drzemkę. Tylko taką jedną , na prawdę malutką. 

*czy mi się wydaje , czy ty na zimę zapadasz w sen jak niedźwiedź?* 
 

Wcale , że nie. Po prostu lubię spać.  >.< 


Głosuj (0)

Luiza 13:04:08 12/12/2011 [komentarzy 5] zaszalej!

09.12.2011 rok.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania*

Nastał nowy dzień! Słoneczko świe.. No dobrze raczej nie świeci. Ale za to nie pada.. Shit.

*no comment , please*

Leje niesamowicie. Słoneczka nie ma. Teraz wiem , dlaczego aż tak bardzo nie chciało mi się wstawać z łóżka. Do tego dodajmy jeszcze mój zatkany nosek , ból gardełka i chęć oglądania powtórek z TV.

*osiołek z kubusia puchatka mode: on*

W dodatku w pokoju mam straszny syf. Moje dwie perełki dają czadu , jakby były podłączone do jakiegoś głośnika. Pies mi się wywalił na karolyferze - i za żadne skabry nie chce zejść. Po za tym strasznie kuszą mnie żelki , które leżą sobie w pudełku na biurku.

*w takich sytuacjach...*

Idziemy spać. Tak to chyba najlepsze wyjście. Pośpie sobie do czternastej i będę szczęśliwa.


Głosuj (0)

Luiza 11:29:14 9/12/2011 [komentarzy 2] zaszalej!

08.12.2011 r.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania* 

Od razu rozpocznę notkę małymi wyjaśnieniami dla  K.E.N. dlaczego akurat ja tak bardzo pragnę normalnego życia z moimi rówieśnikami. Cóż w Podstawówce nie byłam lubiana. Poniżano mnie w najróżniejsze sposoby. Nigdy nie miałam nic do powiedzenia , żyłam przez ten cały czas w  strachu. Bałam się chodzić do szkoły - gdyż wiedziałam , że nic dobrego mnie nie spotka. I się wtedy nie myliłam. 

Moja psychika po tym doświadczeniu jest raczej poszarpana. Do tej pory nie ufam ludziom - żadnym. Straciłam także wiarę w słowa moich rodziców. Całe 6 lat nie byłam traktowana jak człowiek. Otoczenie nie zaakceptowało mnie - wręcz przeciwnie , do tego ciągle mi uświadamiano , że nigdzie nie pasuję. I pasować nie będę. 

Nie miałam przyjaciół , tym bardziej żadnych prawdziwych koleżanek. Chłopcy jak i dziewczęta pomiatały mną , jak im się tylko podobało. Nie mając innego wyboru , zaprzyjaźniłam się właśnie z Samotnością. By ukoić mój ból , zwracałam się do książek. 

I być może nie zrozumiałaś - to , że wokół siebie masz ludzi , którzy cię akceptują nie oznacza , że nie możesz być samotna. Według mnie definicja tego słowa jest taka : nie możesz nikomu powiedzieć jak się czujesz , wyżalić się , a tym bardziej zaufać. To jakbyś miała wracać do domu i wiesz , że w środku są ludzie ale też dokładnie wiesz , że żaden z tych ludzi nie czeka szczególnie na twój powrót. 

Samotność jest okrutna , wyżera nas od środka po czym kiedy już z nas nie może więcej wyciągnąć pozostawia pustą powłokę człowieka. Jestem samotna - nie szczególnie chcę to zmieniać. Moim celem była po prostu akceptacja przez nowe otoczenie. Ale nie chcę nikomu zaufać - już kilka razy popełniłam ten błąd - zostałam pokarana wtedy wielkim bólem , który zadawali mi moi rówieśnicy. Bo lepiej nie zaufać nikomu , niż potem cierpieć znowu te niesamowite katusze i męczarnie.

Akurat się złożyło , że chciałam tutaj dzisiaj także wspomnieć o pewnym wydarzeniu , które nawiązuje do mej przeszłości. Przejeżdżałam razem z dziadkiem obok starego budynku byłej szkoły , a on zapytał się : Czy tęsknisz , za nimi? 

Oczywiście , że moją odpowiedzią było : Nie - i dopowiedzenie - Dziadku ja nie mam za kim tęsknić. Może to dziwnie zabrzmi ale bardziej tęskniłam za moim ołówkiem , którego zgubiłam niż za nimi. Nigdy w życiu nie chce już spotkać , żadnej osoby z dawnej klasy. Never. Porzuciłam ich , tak samo jak teraz porzucam z mojej głowy jakiekolwiek wspomnienia  o nich. 

Siedzę teraz opatulona w kocyk przed monitorem mojego zacnego komputera. Z termometrem. Cóż choroba nie radość. 

Szczerze ? Nie wiem jak sobie poradzę w życiu. Z moim popapranym charakterem i z tym , że Matka Natura mnie nienawidzi tak samo jak Los i Przeznaczenie. 

Oj tam oj tam , nie myśli się o przyszłości tylko o teraźniejszości. A teraz wybaczcie mi - pokłóciłam się z moim wewnętrznym głosem , a jednak bez niego nie mogę się obejść. Chyba można powiedzieć , że już się przywiązałam do tego czegoś


Głosuj (0)

Luiza 19:53:49 8/12/2011 [komentarzy 3] zaszalej!

07.12.2011 r.

*wchodzi z poduszką w ręku i się rozgląda* 

Pamiętam jak bardzo nie lubiłam tego czasu. Nie lubiłam tej atmosfery , tych udawanych uśmiechów , nic nie wartych słów , nieprawdziwych uczuć. Czułam się wtedy jakbym zaraz miała zostać emo , które znajdzie w swojej kieszeni żyletkę po czym schowa ją  z powrotem  , zastanawiając się skąd w ogóle ją ma. 

Mikołajki  czy może też po prostu czas Świąt Bożego Narodzenia nie był przez mnie mile widziany w wersji szkolnej gdy byłam w Podstawówce. Nie czułam się wtedy komfortowo , spędzając tamten czas ze społeczeństwem mej klasy. Może raczej dodam byłej klasy. Tak , to  lepiej brzmi. 

Szczerze mówiąc- miałam nadzieje , że Gimnazjum będzie moim sanktuarium po dobytej podróży w Podstawówce- jednak , nie szczególnie w to wierzyłam. 

*nadzieja matką głupich , ale w końcu ty i ja wiemy doskonale ile masz IQ*

Jednak się myliłam. Ten z początku przerażający , nieznany  budynek na prawdę stał się moim sanktuarium i oazą. Stres znikł , tak szybko jak pojawił. Mimo iż widać moje piętno psychiczne z niedocenianiem siebie , brakiem odwagi  i własnej dobrej  samooceny ludzie lubią mnie.  Po raz pierwszy w życiu mogę powiedzieć : Lubią mnie. Można też uznać , że postradałam zmysły , albo , że mówię prawdę. Wybór zależy od was. The epic scene in the Skryim. 

Mikołajki tym razem - były na prawdę udane. Uczucie dyskomfortu zwiało do najciemniejszych ścian pomieszczenia , nie zawracając mi głowy. Czułam się akceptowana. Czułam sympatię , po raz pierwszy w tym roku poczułam , że idą Święta. 

*merry Christmas and happy new year*

Zawsze chciałam być akceptowana , mieć obok siebie  bliskie mi osoby. Chodzić z nimi na zajęcia dodatkowe , rozmawiać z nimi na przerwach , odrabiać razem lekcje na kolanie przed klasą bądź po prostu śmiać się z nimi. Zawsze chciałam mieć tak zwane "Szkolne życie nastolatki".

I w końcu to mam. Teraz trzeba tylko nauczyć się to doceniać. 


Głosuj (0)

Luiza 23:57:39 7/12/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

03.12.2011 r.

*wchodzi z poduszką w ręku i przeprasza*

Zniknęłam na większość czasu. Znowu. Wiem o tym doskonale ale przez ten odstęp tygodni myślałam nad jedną rzeczą. Bardzo ważną rzeczą. I obiecałam sobie , że tutaj nie wstąpię dopóki sobie właśnie , tej jednej rzeczy nie wyjaśnię. Nie innym , tylko Sobie. 

*czekam na twą relację Luizo*

Ktoś mi ciągle przez moje życie mówi , nie patrz na innych tylko patrz na Siebie. Zawsze porównywałam się z innymi ludźmi. Jeżeli ktoś robił coś lepiej ode mnie , zniechęcałam się do tej rzeczy myślą , że i tak tej osobie nigdy nie dorównam. Jednak z tym koniec. Koniec. The End. Forever. 

Powinnam ciągle patrzeć na Siebie. W końcu jestem samotna prawda? Jestem jednoosobową jednostką. A jeżeli jestem właśnie tą jednoosobową jednostką , powinnam bardziej myśleć o Sobie , a nie o innych. Taka egoistyczna myśl. True? 

Zawsze próbowałam się wcielić w sytuację życiową innej osoby , by jej pomóc. By zrozumieć. Ale przez to nigdy nie mogłam się wcielić we własną sytuację życiową. Nigdy nie próbowałam zrozumieć Siebie. Bo myślałam , że to niemożliwe. To była moja droga do samozniszczenia. Nie wiedziałam gdzie zmierzam. 

Ale nie powinnam myśleć , że jestem gorsza od reszty. Never! 

*hmmmmmm*

Zrozumiałam też , że moja samotność to nie jest to , że jestem sama. To inne uczucie. Dziwne. To takie uczucie , że nie mogę nikomu powiedzieć co mi na sercu leży. Nie mogę się wyżalić. Poradzić się kogoś. 

*yhym* 

W moim życiu niewiele się zmieniło. Przeczytałam tylko trochę więcej książek. Przeżyłam tylko trochę więcej dni , godzin , minut , sekund. No może jednak pochwalę się tym , że schudłam z 60kg na 56kg

*pewnie sama nawet nie wiesz jak* 

Masz racje , nie wiem jak. Ale to mnie zbytnio teraz nie obchodzi , po prostu cieszę się tym. 

Mamy Grudzień i... ? Co z moim kochanym śniegiem?! Gdzie jesteś?Zgubiłeś się? Czy ktoś Cię porwał? Święta.. będą bez śniegu?! T.T 

PS. Napisaliście już list do Św. Mikołaja? Bo ja się przyznam bez bicia , że jeszcze nie. 

*dzisiaj tak bardziej optymistycznie.. i oby tak dalej* 


Głosuj (0)

Luiza 12:54:10 3/12/2011 [komentarzy 4] zaszalej!


Wiem, że nic nie wiem, więc nie mam wątpliwości, że ją mam.

2015
Styczeń
2013
Sierpień
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Scarlett + Foto Decadent