Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
| Bo szaleńcy rodzą się z samotności|



31.10.2011 r.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania* 

Miłość.. *hhmmm* Jakim uczuciem jest miłość? 

*a ta znowu o tym..*

Wczoraj wyżaliła mi się pewna osoba. Mówiąc : jestem beznadziejny bo nikt mnie nie chce. Pocieszyłam go pierwszym faktem jaki przyszedł mi do głowy , nie bój się jesteśmy w takim razie beznadziejni razem. A razem jest lepiej. 

Poznając większość ludzi z mej "nowej klasy" okazuje się , że dużo z nich zaznało pierwszej miłości. Można by powiedzieć , że są już w tych sprawach specjalistami. 

*i pytasz się mnie codziennie : hej czy to ja stoję w miejscu , czy to oni za bardzo wyrwali do przodu?* 

Dużo razy próbowałam ocenić tutaj jaką rzeczą/cechą/uczuciem/czy czymś tam jest miłość. Lecz nigdy nie trafiałam w sedno tego , co chciałam napisać *po prostu nie wiedziałam jakie zdania posplatać*. I tak często próbowałam , próbowałam ale doszłam do wniosku , że osoba , która nie zaznała miłości nie będzie umieć ją szczerze opisać. 

*no i dobrze , bo nie chce słuchać twoich filozoficznych zdań na ten temat* 

Ale doznałam uczucia przyjaźni. Straciłam przyjaźń *tym samym doznając z tym wydarzeniem bólu , który jest we mnie do dziś* . Stworzyłam przyjaźń *przyjaźń , która trwa już 2 lata* . Pielęgnuję przyjaźń. I nie chcę już jej stracić. 

Dla przyjaciół zrobię wszystko. Na ich telefon wyskoczę z łóżka o godzinie 00.00 na ulicę , by ich pocieszyć. Pomogę w każdej sytuacji. Odbiorę od nich telefon w samym środku nocy , spokojnym głosem pytając się ,  o co chodzi. Wysłucham ich. Przytulę. Wypłaczę się z nimi. Pośmieję się. I Nawet będąc w innym kraju , znajdę czas by z nimi porozmawiać. Nie zapomnę o nich

*ale jesteś naiwna..pfff*

Na razie nie potrzebuję miłości. Wystarczy mi tylko to szczęście , które dają mi moi przyjaciele. Bo ja tym samym dziękuję , że jesteście. Dziękuję , że się urodziliście , moi przyjaciele. 

I wam też dziękuję. Za te wszystkie trudne i nudne  11 miesięcy , te 11852 wejść  i te wszystkie wasze słowa. Za to , że dostaję od was niezłego kopa i naganę , jak i pochwałę oraz radę. Po prostu , dziękuję


Głosuj (0)

Luiza 15:00:01 31/10/2011 [komentarzy 3] zaszalej!

30.10.2011 r.

*wchodzi , ładnie się kłania do wszystkich i wali poduszką o ścianę* 

Denerwują mnie ludzie , którzy nic nie robią tylko modlą się do Boga i tym samym oczekują niesamowitego cudu. Denerwują mnie ludzie nietolerancyjni , którzy myślą tylko  w jedną stronę , że to co oni robią jest tylko poprawne i dobre. Denerwują mnie ludzie , którzy mówią , że wszystko osiągnęli sami ale jednak za pomocą innych , zapominając o nich. 

*to not fair prawda?* 

Oczywiście : wierzę w Boga. Lecza parę rzeczy mnie denerwuje. Denerwuje mnie to , że ludzie myślą iż ich losem steruje sam Pan Bóg i na nic nie mogą poradzić na co się dzieje w ich życiu gdyż tak powinno być bo tak wielki Stwórca Chciał. To On dał nam wolą wole wyboru. To nie On decyduje w naszym życiu co ma być i jak tylko My jesteśmy kowalami własnego losu. 

Szczerze przyznaję się , nie pochodzę z tych rodzin które codziennie chodzą do kościoła , do spowiedzi , odmawiają zawsze pacierz czy są po prostu pobożne. Nie. Mój tata zawsze mówił i mówi nadal : To ty sterujesz  swoim własnym życiem , nie ktoś inny. To od Ciebie wszystko zależy. To , że nie chodzisz co niedziele do kościoła nie oznacza , że jesteś złym człowiekiem. 

*jakby ksiądz Natanek doszedłby do jakiekolwiek władzy , byłabyś już dawno spalona na stosie* 

Prawda. Nawet teraz przez normalny kościół , jestem zapewne uważana za bezbożnika. Noszę czerwony krzyż *gdyż po prostu mi się podoba*. Oglądam anime  *inaczej przez kościół nazywanymi bajkami którymi zapanował szatan*. Obchodzę "pogańskie święto Hallowen". Oglądałam Gwiezdne Wojny. Wierzę w jednorożce i lubię tęcze. Razem z Tatą wróżymy sobie z Tarota. I no czytam horoskopy. 

*tak Luizo jesteś prawdziwym zueeeeem!* 

Nie ma na tym świecie tolerancji. Po prostu nie ma. Brakuje jej , a tacy ludzie są na prawdę rzadkością. Bo my nie musimy czegoś rozumieć , musimy po prostu to zaakceptować. Musimy być obiektywni nie subiektywni.

*Luizo , przestań się bawić w filozofa i rób porządek w pokoju to bardziej się przyda*

Chciałabym stworzyć dla ludzi samotnych i cierpiących Oazę spokoju i szczęścia. By nie obawiali się poniżeń od innych. By wiedzieli , że ktoś się o nich troszczy. By wiedzieli , że ktoś z nimi przeżywa ich szczęście , smutki , wzloty i upadki. I będzie bezwarunkowo ich akceptował. By wiedzieli , że nie są gorsi od innych. 

Chciałabym pomóc ludziom tylko nie wiem jak. Nie mam nic do zaoferowania , tylko moją przyjaźń. A komu potrzebna jest taka osoba jak ja , która nawet ze sobą ma problemy. Komu potrzebne jest to liche serce

*jakbyś chciała to mogłabyś oddać nerkę* 

A pustka rośnie i rośnie.. 


Głosuj (1)

Luiza 11:45:20 30/10/2011 [komentarzy 6] zaszalej!

Muahahaha

Yes! 

Rodzice nie mają na mnie haka. Przesuwamy zegarki o jedną godzinę do tyłu. Jest 23:45.

I mamy o jedną godzinę więcej , by się wyspać. 


Głosuj (0)

Luiza 00:45:33 30/10/2011 [komentarzy 2] zaszalej!

29.10.2011 r.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania* 

Troszkę się działo. Odbyła się impreza Hallowen'owa w szkole. Odbyło się świętowanie urodzin Pani S. Jutro odbędą się korepetycje *uwaga , uwaga* w których ja mam być nauczycielem *ekhem* i to w dodatku z niemieckiego *?*. Jutro i pojutrze ma się odbyć także Prawdziwe świętowanie Hallowen

*więc odpowiadaj , nawet nie wiesz jak już się odczekać nie mogłem*

Tak jak wspomniałam będę jechała po kolei : Samorząd Uczniowski naszej szkoły postanowił by jakoś świętować Hallowen. W takim razie wysili się na dość oryginalny pomysł , by zorganizować konkurs na najlepiej przebraną klasę. Przebraną - więc każdy  miał wybrać jakiegoś upiora/stwora/potwora by być nim na ten jeden dzień. 

*a ty jak głupia i naiwna , przebrałaś się* 

To chyba już każdy mógł wywnioskować z mego charakteru - tak owszem przebrałam się. Za pająkowate-coś *?* z wielką szopą na głowie , zrobioną za pomocą dużej ilości lakieru do włosów. Cóż *nie to , że się chwalę..* ale i tak już mam zadatki na monstrum więc nie było potrzeba za dużo makijażu. Akurat Los zrobił tak , że w ten dzień *piątek* kiedy mieliśmy się przebrać , czekał na nas od samego rana basen. Z tego ów powodu , rodzice zwolnili mnie z tej lekcji - aczkolwiek nie potrzebnie , spóźniłam się i drzwi od szatni były już zamknięte. Mój mały rozumek zaczął intensywnie myśleć  - aż w końcu wymyślił i skierowałam się  w stronę *to też jest bardzo łatwe do wywnioskowania z mej osobowości* biblioteki. Niestety była zamknięta i w takim razie wróciłam się *dopiero teraz o niej pomyślałam* świetlicy.

Los też sprawił ,że na schodach z których schodziłam było kilku chłopaków na oko także z pierwszych lat. Ludzie są nieobliczalni , a Los jak wiadomo mnie nie lubi więc.. Kiedy schodziłam napluli mi na głowę , po czym rozległ się  ich wielki śmiech. A ja po prostu zeszłam ze schodów , idąc do najbliższej łazienki.

*kiedy jestem z kimś staję się inną osobą , by tego kogoś nie odstraszyć. jednak gdy jestem sama , znowu staję się tą normalną cichutką myszką , która tak na prawdę  jest nikim*  

Poleciało kilka zbędnych łez. Kilka zbędnych słów. I kilka zbędnych kłótni z moimi głosami w pustej makówce. Później znalazłam się w ów świetlicy czekając na dzwonek . A po nim dołączyłam do mojej klasy , gdzie było lepiej. Nie tylko ja się przebrałam , robiliśmy sobie zdjęcia , śmialiśmy się , "straszyliśmy" innych. Nikt nie wiedział o powyższym zdarzeniu , o powyższych łzach , powyższym smutku. 

*cóż , widocznie ludzie Cię po prostu nie lubią. nawet tacy którzy Cię nie znają Luizo*

Świętowanie urodzin Pani S :  Zaczęło się tym , że w drodze na spotkanie przeszedł mi przez drogę czarny kot. Cóż.. Pomyliłam miejsce spotkania z nie tą pizzerią. Ale szybko autobusem przybyłam na dobre miejsce i się spotkałyśmy wszystkie. Dzisiejszy dzień jest przepełniony miłymi i szczęśliwymi wspomnieniami. 

*brawo po raz pierwszy próbujesz nie gadać jak Emo osioł z Kubusia Puchatka* 

Osoba , której mam dać korepetycje*ja i korepetycje .. pff*  ma już pięć jedynek z niemieckiego. Jako iż jestem naiwna i za bardzo się przejmuję innymi , bez namysłu zaoferowałam tej osobie pomoc. Dzisiaj zaś dowiedziałam się , że iż ta osoba nie jest lubiana i *podobno* "ma problemy ze samą sobą, wiec lepiej się z nią nie zadawać" - lecz te słowa sprawiły , że chcę się z tą ów osobą zaprzyjaźnić.

*zostaw ją , niech się tnie , zabije , czy co tam chce* 

Wiem jak to jest , kiedy nikt tak na prawdę nie darzy Cię sympatią. I kiedy ci ludzie biorą Cię za psychicznie chorego. Aczkolwiek nie mogę przyznać , że nawet mnie już ta osoba nieco denerwuje i nie mogę jej pod pewnymi względami zrozumieć ale.. Przyjaźń z innym człowiekiem nie jest oparta na zrozumieniu , lecz na zaakceptowaniu. 

*ale będziesz miała lekko mówiąc Luizo przesrane* 

Oj , już się nie wypowiadaj! 

Kocham sprawiać , żeby inni ludzie się uśmiechali. By zmienili poglądy na świat - bo wiem jak to jest ,kiedy wszystko wydaje się szare , pozbawione jakichkolwiek barw. Nienawidzę kiedy inni ludzie się smucą z niepotrzebnych rzeczy , czy błahostek. Nienawidzę kiedy chcą sobie coś zrobić , bo coś jeden raz im w życiu nie wyszło. 

W tym świecie jestem umysłowo upośledzoną osobą : rodzice i Pan Bóg stworzyli mnie za bardzo uczuciową , za bardzo uczuloną na to jak się czują inni ludzie *co w tym świecie nie jest żadną dobrą cechą..*. Bo mama i tata zawsze uczyli : bądź dobra dla innych , pomagaj im , bądź kulturalną osobą , nigdy nie bądź obojętna na drugiego człowieka bo on też ma uczucia. 

Jestem pod tym względem żałosna i naiwna. Jestem najbardziej niepotrzebnym człowiekiem na świecie. Bo nigdy nie mogę patrzeć na czyjeś nieszczęście i zawsze głupio podam rękę do pomocy. A inni ludzie będę po mnie chodzić jak tytułowe : po trupach do celu

*a pustka w twoim sercu rośnie i rośnie*

nie jestem wyjątkowa , powiedzmy sobie szczerze , jestem nikim z wielki sercem już i tak zranionym przez ludzi. 


Głosuj (0)

Luiza 00:32:52 30/10/2011 [komentarzy 1] zaszalej!

26.10.2011 r.

Bez wstępów , krótko i na temat. 

*tak , tak krótko...* 

Więc tak możecie mnie śmiało ubiczować. Mówię poważnie. Właśnie dotarło do mojej głowy , że prawdopodobnie jestem masochistką gdyż nie dość , że mam obowiązki ucznia to jeszcze mam się nauczyć na jutro 46 znaczków hiragany

Błagam , zabijcie mnie. 

Nie dość , że nie zdążyłam nawet spojrzeć do moich książek by odrobić homework , to nawet ich nie wypakowałam z plecaka. W dodatku , nie mam pojęcia na którą godzinę jutro mam szkołę , jaką mam pierwszą lekcje i w jakim cholernym sektorze i klasie. Nie wiem też jak wstanę jutro z mego łóżka i czy w czasie lekcji będę jakkolwiek kontaktować się ze światem realnym

Ogarnij się , ogarnij się , ogar.. e tam. Cholera z tym. Mam to już głęboko gdzieś , teraz tylko w moim umyśle widnieje kołderka , poduszka i łóżeczko. 

I dumnie teraz wszystkim Wam powiem - Dobranoc. 

a teraz żałuję , że nie doceniałam leżakowania w Przedszkolu..


Głosuj (1)

Luiza 23:42:10 26/10/2011 [komentarzy 3] zaszalej!

25.10.2011 r - Podsumowanie

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania*

Dzisiaj doszłam do kilku interesujących mnie wniosków *hmmm.. no dobrze* Pod względem moich dotychczasowych obserwacji , które trwały wiele lat *13 od początku mego istnienia* być może pomogą małej mnie zrozumieć to i owo.

*interesujące aczkolwiek po większej definicji stwierdzam , że to będzie denne*

Głosie w mojej głowie , sam jesteś denny.

Powoduje , że się uśmiechamy , płaczemy , śmiejemy , smucimy się czy dostajemy ataku nieokiełznanej agresji.. Dzięki ludziom na świecie i tym właśnie uczuciom spowodowanym przez nich , zbieramy doświadczenie życiowe. Dzięki nim nasze uczucia mają odpływ od nas samych. Dzięki innym ludziom życie jest niesamowitym zbiegiem niezaplanowanych zdarzeń. Życie jest niczym gra , gdy już myślisz , że wygrywasz Ono sprawia , że wątpisz , zmienia ciąg wydarzeń po czym znowu to odwraca.. Trzeba zrozumieć , że Życie jest nieobliczalne pod względem tych złych rzeczy jak i tych dobrych.

*brawo?*

Te myśli przyszły do mojej głowy po dokładnej analizie dzisiejszych zdarzeń. Czekając na nowo zapoznaną osóbkę z mej klasy podeszły do mnie dziewczyny , które podeszły także kilka tygodni wcześniej gdyż miałam koszulkę z napisem I <3 Japan. Dzisiaj zaś ubrana byłam *bardzo , bardzo ciekawe* w bluzę z różową panterą. Jak już mówiłam przyszły do mnie i zaczęły o tym rozmawiać , bo zapamiętały mnie i okazało się , że właśnie główna osóbka z ich paczki ma taką samą bluzę. Po czym odeszły zdradzając przy tym mi swoje imiona. Nie zorientowałam się na początku , ale dopiero później zrozumiałam. Przez całe wydarzenie uśmiech nie schodził mi z twarzy. To te właśnie osoby napełniły mnie na chwilkę uczuciem szczęścia. To dzięki nim czułam się , po prostu lepiej.

*oh Luizo , Luizo..*

Wczoraj nie miałam po prostu zadania z angielskiego. Mieliśmy opisać jeden dzień z naszej wymarzonej pracy. Napisanie tego po angielsku nie sprawiało mi trudności aczkolwiek trudność sprawiał sam mi sens zadania. Czy dorośli oczekują ode mnie , że w tym wieku będę wiedziała kim zostanę kilka lat później ?

Nienawidziłam i nienawidzę takich zadań. Od początku Podstawówki aż do końca moich dni. Każdy wiedział , każdy mówił , każdy oprócz mnie. Niby wiem gdzie będę chciała pracować , niby wiem jednak nie jestem tego do końca pewna. Nie jestem na tyle dojrzała by podejmować takie decyzje. Po prostu nie widzę siebie samej , takiej jakbym chciałabym być. A dopóki tego nie widzę , nie będę mogła dokonać wyboru.

Nie można tak szybko planować swego Życia. Swej Przyszłości. Bo Przyszłość jest zobowiązana od Teraźniejszości. A Teraźniejszość od Przeszłości.

*nic dziwnego , że ty z planowaniem Przyszłości masz trudność jak ty z Teraźniejszością masz największy problem*

Samobójcy , dużo *chyba.. ?* wspominałam o nich. Ale teraz wiem , co myślę na pewno.

*ty nigdy tego nie wiesz*

To ludzie egoistyczni , napędzani złymi uczuciami , jakimś nieprzemyślanym impulsem. Człowiek nie ma za dużo , największym skarbem dla Człowieka jest jego Życie. Robiąc to co robią nie myślą o innych , o swych rodzinach o najbliższych , raniąc ich. Pozbawiając ich często Barw Życia , Uśmiechu i pozbawiając Samych Siebie co jest najbardziej dla ich najbliższych raniące. Nie ma sytuacji bez wyjścia , zawsze można poprosić o pomoc. Tylko często się boimy tego. Bo mamy durne przekonanie , że nikt nas nie rozumie i nikt nam nie pomoże , bo nie.

*widzisz? jednak nie jesteś największym tchórzem na świecie*

Tak.

*dzisiaj optymistycznie?*

No , a jakże by inaczej mój Watsonie?

*tak jest Sherlocku*


Głosuj (0)

Luiza 22:32:03 25/10/2011 [komentarzy 2] zaszalej!

23.10.2011 r.

*wchodzi do pokoju z poduszką w ręku i ładnie się kłania* 

Pustka we mnie się rozprzestrzenia..Niczym zaraza. Niczym nie kończąca się przepaść. Jak samo słowo "niekończąca się" czyli bez dna. Bez nadziei na jej wypełnienie. Bez żadnych uczuć. Ani smutku , ani goryczy , ani żalu.. Nawet te złe uczucia zwiały gdzie pieprz rośnie.

*a nie ładniej by było powiedzieć "tam gdzie raki zimują?*

Przesłanie i tak jest takie same. Po za tym , kto Cię pytał o zdanie? 

*też Cię uwielbiam*

Agrr.. Weekend tak mi szybko minął. Pamiętam tylko , że wzięłam do ręki podręcznik oraz zeszyt od biologi *po czym patrzę  i z mojej nieśmiertelnej godziny 12.00 zrobiła się 18.30* a reszta dnia , jakby była tajemnicą. Hmm.. W sumie może Przeznaczenie chce żebym zabawiła się w Sherlocka Holmes'a

*tak , a ja będę twoim Doktorem Watsonem*

Chociaż nie.. Ta pustka zostawia jedno uczucie. Samotność. Zawsze doświadczam Samotności , ale z tą pustką jest ona bardziej dokuczliwa. Bardziej niż w moim zwyczajnym dniu , bo w tym jak już wspomniałam dniu zwyczajnym Samotność w niczym mi nie przeszkadza. *yhym* 

Gdziekolwiek spojrzę widzę depresję , wielką zimowo-jesienną deprechę. Czyżbym zaraziła moim dołkiem , połowę wszechświata? 

*nie raczej nie ,  nie jesteś taką wartościową osobą Luizo w wszechświecie by przez Ciebie inni też mieli depresję*   

W sumie racja. 

Dzisiaj ta ów depresja minęła. A może raczej : przeminęła z wiatrem? Chyba tak , chyba nie , albo może.. Nie , raczej nie ważne. *ah ten mój łeb* A uśmiechnęła się do tych samych rzeczy co zwykle.. Do "moich" rzeczy , do anime , do mangi i do openingów oraz endingów.  Zawsze jestem przy nich szczęśliwa. 

I postanowiłam , że w tej klasie także nie będę Sobą. Będę tam miłą , zawsze uśmiechniętą , nierozgarniętą , rozśmieszająca *swoimi wygłupami* osobą. Bo ja nigdy nie jestem zawsze uśmiechnięta. Bo ja nigdy nie jestem aż tak nierozgarnięta. Bo ja nigdy sama z siebie nie rozśmieszam ludzi. Bo ja nigdy nie jestem i nie byłam towarzyska.  

*strach przed odtrąceniem , jednak był silniejszy prawda?*

Bo ja tak bardzo boję się wykluczenia , wyodrębnienia mnie od społeczeństwa ,  w którym żyję. 

Swoje problemy będę zostawiać przed drzwiami szkoły , po czym założę bezbarwny uśmiech. A gdy będę z tego ów budynku wychodzić , znów będę brała je na swe barki. Bo zmartwień nie zabiera się do szkoły , gdzie jest się innym człowiekiem. Zmartwienia zabiera się ze sobą po wyjściu z niej , by być tą prawdziwą osobą. Gdzie się chce i jak się chce , tylko nie tam.

Więc proszę. Zaakceptujcie. 

Tą "udawaną mnie". 

Bo ja nie chce..

być znowu nikim ,  bez uczuć. 


Głosuj (0)

Luiza 23:28:49 23/10/2011 [komentarzy 3] zaszalej!

22.10.2011 r.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania* 

No dobra , jednogłośnie stwierdzam... 

Nie czaję tej fizyki. 

*ciąg dalszy nastąpi..*

No miejmy nadzieję , gdyż jeżeli dalszego ciągu nie będzie nie wiem jak sobie poradzę. Osobiście nawet teraz nie wiem jak sobie radzę. Ogólnie rzecz biorąc nie można tego "czegoś" co robię uznawać za dawanie sobie radę.

*cóż za ironia Luizo , czyżby twoja wychowawczyni nie była właśnie fizyczką?*

A no jest. A wiesz co jest najśmieszniejsze w tym wszystkim?  Że ja chodzę do klasy o profilu "HUMANISTYCZNYM". HA HA HA 

*ha ha ha*

No dobra koniec tego dobrego , co by na złe nie wyszło. Ogólnie też stwierdzam , że ludzie to hipokryci. Z wielu powodów , z wielu. Ale gdyż i aż jestem takim leniwcem *leniwiec pospolitus homo sapiens* dopiero jutro powiem dokładniej co w mojej małej , chorej , dziecięcej główce siedzi. *ekhem* 

I chciałabym was ogólnie rzecz biorąc przeprosić. Zapuściłam się w moim blogowaniu , są przerwy jakie są ale po prostu musiałam sobie uświadomić  pewny stan rzeczy. Większość wie , że piszę w moim normalnym tempie *czyli z dnia na dzień. powód? gdybym przestawała pisać , albo poszłabym do psychiatryka albo rozsadziłoby mi łeb* a teraz tak jakoś , te tempo zostało zakłócone. Aczkolwiek wróciło. *ps. uwaga jestem na skraju wytrzymałości psychicznej oraz fizycznej*

Chciałabym też ogólnie rzecz biorąc przeprosić za to , że nie komentowałam waszych blogów przez dłuższy czas. Ale mam nadzieje , że zrozumiecie szkoła , szkoła , szkoła.. A i szkoła. *grrr* Aczkolwiek czytałam , czytałam. Tylko tak jakoś słów ostatni czasy nie mogę spleść w jedno sensowne zdanie. 

*uwierz mi , to nie jest aż tak bardzo zauważalne* 

Ach czyż nie mamy przepięknej nocy? Jest taka czarna... i nieoświetlona przez lampy , którym spaliły się żarówki. 

*idź już spać*

Nie chcę. 

*daruj sobie i idź do jasnej cholery spać* 

...

"W końcu Solomon Einstein skinął głową. 

- To jest naturalne prawda.Równowaga, rozumiecie? Żywi muszą pamiętadź , a martwi zapomniedź. Zachowanie energii." - Johny i zmarli , Terry Pratchett.


Głosuj (0)

Luiza 22:59:48 22/10/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

18.10.2011 r.

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania , po czym nieprzytomna rzuca się na łóżko* 

W tych ostatnich dniach doznałam wielu szoków *szoków których nigdy nie spodziewałam się doznać*. W tych dniach moje małe serduszko pękało , ale zanim się posklejało znowu rozsypywało się na malutkie kawałki. Za każdym razem , coraz mniejsze tworząc tym samym  pustkę w mojej klatce piersiowej.

*przez tą pustkę w moim organizmie panuje niemiły przeciąg* 

Pierwszy szok doznany był tym , że w pewnej chwili straciłabym to wszystko. Mój mały świat , mój kraj , moją konstytucję , moją rewolucję , moich ludzi i tym samym samą siebie. Ktoś z mojego otoczenia *kto sam w ten świat wkroczył , nieproszony* chciał powiedzieć komuś innemu o tym miejscu. Przez co.. ja dostałam *dosłownie niesamowitego* ataku histerii. 

Sama myśl o tym napawała mnie strachem i nieograniczonym bólem. To moje miejsce , to mój skrawek świata gdzie mogę powiedzieć na prawdę co czuję. Gdzie chociaż przez te kilka minut , kiedy piszę posty mogę poczuć ulgę , poczuć , że tutaj jestem prawdziwą sobą. Nie udawaną ze sztucznym uśmiechem. 

I to wszystko zostałoby mi zabrane. Bezkarnie zabrane. Mój świat nie byłby już moim światem. Gdzie mogłabym pisać wszystko. To , że już bym nie należała do tego miejsca.. do tego mojego jedynego miejsca na świecie, które jest na prawdę moje..Sprawia , że życie nie miałoby już sensu. 

*ja nie robię tego dla popularności. to , że ty masz marzenie by być super-popularną-blogowiczką , to twe marzenie nie me. ja popularnością gardzę , ja to robię dla siebie , tylko dla siebie. bo to mój świat .. więc proszę Cię , ja Cię wręcz błagam nie zabieraj mi tego co w moim życiu jest jednym z najważniejszych..* 

*nie zabieraj mi samej , prawdziwą mnie

W mojej "nowej" *mam jeszcze na nią tak mówić?* klasie w Gimnazjum jest wiele utalentowanych osób. Które mają talent , które nie musiały go szlifować by coś osiągnąć , to co mają teraz. Więc ja też.. chcę ich dosięgnąć. Będę nadal ciężko pracować , będę nadal nieustannie się starać by spełnić me cele. Będę.. 

*dlaczego po moim policzku lecą w takim razie łzy?*

Kogo ja chcę oszukać? Moja ciężka praca idzie w błoto. Moje marzenia mieszają się z tym błotem , razem z mymi ambicjami. I tak w życiu do niczego nie dojdę. Bo gdzie *niby* znajdzie sobie miejsce na świecie , ktoś taki jak ja?  

Po Oli znowu .. ani widu , ani słychu. Nasze suche Sms'y już zgasły. Tak szybko zgasły , jak szybko się pojawiły.  Zostały złamane , jak złamana obietnica. Na zawsze. Na wieczność. Jednak w duszy , nadal coś kuje , nadal coś podświadomie mówi : napisz do niej

*po co?*

Nic już po niej nie zostało. Oprócz wspomnień , które i tak już niedługo wyblakną i przestaną istnieć. Oprócz jej numeru gg , numeru komórki , jej adresu , jej listami , jej mailami. I oprócz tej cholernej , ciemnej , bezdennej  pustki. 

Depresjo jesienna witaj! 


 

 

 


Głosuj (0)

Luiza 19:49:21 18/10/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

14.10.2011 r.

 

*wchodzi z poduszką w ręku i ładnie się kłania*

Boże , który to już jest .. ? *patrzy swoimi ślepiami w pognieciony kalendarz* 14 października ? Aż tyle mnie tutaj nie było ? Nie , nie to pytanie jest zbędne ... Raczej : aż tyle przeżyłam bez wchodzenia tutaj ?

*no wiesz Luizo , przeżyłaś owszem ale ledwo. jeszcze trochę , a byłabyś wymarłym gatunkiem*

Zgadzam się w stu procentach , a wiesz , że nie często mi się zdarza zgadzać z Tobą mój kochany  głosie w głowie ?

*wiem , ponieważ jesteś uparta i przez to nie słuchasz się mnie , a  później robisz  głupoty*

Zamknij się.

*wiem , że ty też mnie kochasz tak jak ja Ciebie  ale nie musisz mi to tak bardzo okazywać*

W tym tygodniu nie wiele się działo , po za tym dniem. *hyyymmm intensywnie myśli* Chyba Piątek zostanie moim dniem cudów bądź niesamowitych zdarzeń. Uwierzycie *ekhem* , że znowu te ów cuda zdarzyły się w moim najukochańszym sklepie na literkę "E" ?

A zaczęło się od zwyczajnego *niezwyczajnego dla mnie* wyjścia do kina z moją nowo zapoznaną koleżanką ze szkoły? Pani S *tak ją nazwijmy* jest na prawdę dobrą osobą i także jak ja uwielbia filmy akcji więc wybrałyśmy się  *pierwszy cud zaliczony*  razem do kina. Miło spędziłam tam czas *drugi cud zaliczony*, może mało osób wie ale nie za bardzo spotykałam się *nazwijmy tamten okres czasu.. dawnymi latami* z ludźmi. Więc takie wyjście z kimś nowym jest miłą odmianą , jest tak zwanym "małym wypełniającym mnie po brzegi szczęściem".

*tak to można zauważyć , banan Ci z twarzy nie schodził*

Przed wybraniem się na  upragniony przez nas seans , właśnie wybraliśmy się do wcześniej wspomnianego już sklepu na literę "E". Tam zdarzył się trzeci cud , w którego istnienie na początku nie wierzyłam.  Po tym jak *oczywiście* pognałam do działu z mangami , z którego wyszłam zawiedziona brakiem żadnej nowej dostawy  , poszłyśmy na dział muzyczny. I tu się wszystko zaczyna. Rozmawiając *dość głośno* o naszych ulubionych zespołach *dzięki Ci Boże , że Pani S słucha Linkin Park'a* widocznie musiał to usłyszeć chyba *na oko* starszy od nas o kilka lat chłopak. Dalej mówiąc o moim guście muzyczny Pani S ,  niespodziewanie pokazał *dokładniej to pomachał mi nimi za plecami mojej towarzyszki* kilka płyt moich *jednych z bardziej lubianych* zespołów. Ja *przyznam , że zdziwiona* podeszłam do niego trochę bliżej wzięłam płyty , podziękowałam , po czym powiedział mi on czego sam tutaj szuka. *i oddaliłam się do miejsca gdzie byłam wcześniej* Później mówiąc dalej o różnych zespołach , robił on to dalej pokazując mi płyty. Aż w końcu znalazłam Sabatona dzięki niemu , podziękowałam znowu i pobiegłam do kasy.

 *no coś ty?*

Nadal nie mogę uwierzyć , że coś takiego się stało. To mój pierwszy przypadek w życiu , gdy ktoś zrobił mi coś takiego. Z tego wszystkiego oszołomiona ja , pamiętam tylko jego czapkę na włosach  i to  , że był ode mnie wyższy.

*wiesz , to chyba znak , że nie powinno się bać swoich zainteresowań prawda? przecież robiąc to unikasz bardzo ciekawych i interesujących ludzi*

Nie unikam ich celowo.

Po za tym , macie racje. Wszyscy  komentarzach macie rację. Powinnam chodzić z uniesionym dumnie czołem do góry , ale nie chodzę. Nie umiem. Boję się.

*jestem do bani*

Ale nie mam zamiaru nad tym ubolewać. Ani użalać się nad sobą. Mam zamiar to zmienić. I być bardziej dumna z tego , kim jestem.

*powodzenia*

"-Przecież zawsze mi powtarzasz : książki muszą być ciężkie , bo w nich jest cały świat - odparła Meggie i Mio roześmiał się po raz pierwszy tego ranka." - cytat z jednej *bardzo lubianej przez mnie* książki. Bo jak by inaczej? Na zimne wieczory , zawsze muszę sobie przeczytać chociaż kilka stron bajki na dobranoc.  

 


Głosuj (1)

Luiza 22:47:56 14/10/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

09.10.2011 r.

*wchodzi zaspana z poduszką w ręku i ładnie się kłania* 

Tak moim drodzy wrzesień się skończył i już  poznałam prawdziwy smak  Gimnazjum. Kartkówki , sprawdziany , nauczyciele , zajęcia pozalekcyjne... Nawet już ludzie powoli pokazują swoją prawdziwą twarz. No bo w końcu musi wyjść szydło z worka , prawda?*wszystko wyjdzie na wierzch tylko nie ty droga Luizo* 

*jednak ty ciągle bawisz się w rozśmieszanie ludzi Luizo , nieprawdaż?*

Wcale , że nie. *ekhem* Moja wina , że jak spojrzę na kogoś to mi język ucieka w głębie gardła i zaczynam mówić coś w ogóle bezsensu? Lub specjalnie głupiego by móc się z nimi pośmiać. 

*dlaczego?*

Bo jakbym tego nie robiła nie miałabym z nimi żadnych tematów do rozmowy. 

*ej ale zawsze w końcu są nieśmiertelne tematy do rozmowy o pogodzie!*

No w sumie też racja. 

Dużo się działo... za dużo. Kiedyś byłabym bardzo szczęśliwa jeżeli tyle rzeczy działo by się w moim życiu. Jednak teraz nie. Przyzwyczaiłam się , że przygody i tym podobne znajdę tylko w książkach. Pogodziłam się z tym. Wymazałam to z mojej długiej listy marzeń. 

*a jednak prawda?*

Mówiąc w skrócie w Czwartek byłam na koncercie Rockowym w klubie artystycznym ,  dokładniej to zakątku , które nazywa się "Cicha Kobieta". Tam zaś przeprowadziłam wywiad z znanym artystą *przy małej szklaneczce nieśmiertelnego napoju na literkę P* przed tym zaś uczyłam się na zajęciach z J.Japońskiego *wreszcie po długiej wieloletniej wojnie , mogę na nie uczęszczać* gdzie jestem jedyną małą dziewczynką otoczoną innymi kobietami z Liceum. 

*czasami chcę sięgnąć gwiazd , dotknąć je i rozkoszować się ich blaskiem. aż w końcu do nich dołączyć*

Mojemu dziadkowi nie spodobał się pomysł z nauką języka z kraju kwitnącej wiśni. Nie wspiera mnie , ciągle powtarza : " to jest bezsensu powinnaś uczyć się rzeczy , które Ci się później w życiu przydadzą" 

*a gdy tylko próbuję mu wytłumaczyć , że chce iść na Japonistykę na studia nadal mówi , że skończę jako kasjerka w jakimś  zacnym super markecie*

Nie widzi mnie tam gdzie ja widzę Siebie w dojrzalszych latach. Nie rozpatruje nawet opcji , że pojadę poza Polskę i się osiedle za granicą. Nie widzi mojej nauki wyższej tam gdzie ja bym chciała. Nie dopuszcza do siebie myśli , że mogłabym zajść gdziekolwiek dalej niż w mojej ojczyźnie..*czuję się przez to trochę ograniczona*

*ograniczona , smutna , zła , przerażona*

Szczególnie dlatego , że nie chcę tutaj żyć. Najchętniej gdybym mogła wybrać żyłabym w innym wymiarze , na innej planecie. Nie mogę do siebie dopuścić myśli , co się dzieje w moim otoczeniu. Ludźmi kieruje już sama niewyjaśniona nienawiść. A przy okazji wyjaśnijcie mi jak można uderzyć płytą chodnikową policjantkę ? *nie , nie policjantkę , a jak można w ogóle uderzyć kobietę?* 

*nie rozumiem , nie chce zrozumieć*


Dużo ludzi ostatnio też uświadamia mi *bardzo dogłębnie* , że moje marzenia są bezcelowe i nigdy się nie spełnią.  Także , że jeżeli nie ma się talentu , to ciężka praca w niczym ci nie pomoże*i na zawsze pozostanie się beztalenciem*

*Luizo zakładamy się z nimi?*

Nie dam się. Za daleko  zaszłam  , za dużo w to wszystko wkładam wysiłku. Pokaże wszystkim , którzy we mnie wątpią , że dopnę swego.  Nie poddam się. To moje życie , mój cel i moja ciężka praca. Pokażę wszystkim.. 

że wstąpię do tego pięknego rozkładu gwiazd i będę świecić swoim własnym jasnym blaskiem

 


Głosuj (0)

Luiza 20:36:30 9/10/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

05.10.2011 r.

Wybaczcie mi takie długie przerwy ale powoli...

Nie wyrabiam.


Głosuj (0)

Luiza 23:12:14 5/10/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

01.10.2011 r.

*wchodzi bierze poduszkę w ramiona i przytula z całej swojej siły marząc*

Czy to już jest Październik ? Jest ? Prawda... ? Ta myśl nie może mi się przebić , przez moją małą powłokę umysłu i wreszcie do niego dotrzeć. Po prostu nie może. Nie wiem jak. Ale i za bardzo nie chce wiedzieć. Taki rzeczy nie warto wiedzieć , ponieważ *przypominają jej się horrory* odkryje się wtedy tajemniczy sekret i wciągnie się w jakiś bajzel.. 

*oh Luizo , Luizo co z Ciebie wyrośnie ?*

A no tego też bynajmniej nie wiem. Zawsze na to pytanie odpowiadam : mrówka na ośle. Może i tak się stanie ? 

*ah i oh* 

Przybyłam dzisiaj do mego nieba na ziemi *sklepu na tą przepiękną literkę "e"* i  zauważyłam dziewczyny w moim wieku przy.. Hmm dziale z mangami. Oczywiście *ekhm* speszyłam się i szybko odwróciłam wzrok po czym też się tam właśnie pokierowałam. Mimo  strachu , który przeszywał me ciało na wylot zagadałam do nich. Powód , ku temu ? Dziewczęta chciały kupić ów mangę , którą ja dobrze znam i wiem , że jest tłumaczenie w internecie. Więc bez zastanowienia *..* zwróciłam im uwagę i zaczęłyśmy rozmawiać o naszych wspólnych zainteresowaniach. O ulubionych anime ... tak minęło nam całe czterdzieści minut. 

*wpatruje się w mały skrawek papieru , który trzyma w ręce*

Po czym wymieniłyśmy się adresami e-mail i numerami gg. 

*uśmiecha się*

Można powiedzieć , że to był dobry tydzień. W moim Gimnazjum nie mam jak na razie żadnych kłopotów z ludźmi. Jednak.. często przy nich zapominam języka przez co plotę głupoty , by rozśmieszyć innych. *no niestety* 

Chcę już śnieg. Chcę tą piękną zimę. Chce łapać śnieżnobiałe płatki do buzi. Chcę pić gorące kakao. Jak ja bardzo tego chcę. Tak , właśnie tego. 

Ostatnio miałam napady niewyjaśnionego gniewu *?* teraz zaś mam napady niewyjaśnionego smutku. Nie wiem kompletnie co się ze mną *do diaska* dzieje.

Ale ogólnie rzecz biorąc , mało wiem. 

Olki jak nie było  tak i nie ma. Istotnie można by rzec , że już nie istnieje w moim życiu. Istnieją tylko czasami suche sms'y , które i tak niedługo wygasną. Niby wszystko sobie wyjaśniłyśmy ale tak na prawdę potwierdziłyśmy fakt , że lepiej by było to wszystko zakończyć. Niestety żadna z nas nie chce tego przyznać i brniemy w tą przyjaźń *której już nie ma* dalej. 

*za to niedługo będę obchodzić rocznicę*

Zapoznania się z Maryśką. To już dwa lata odkąd się znamy z internetu. Mało tutaj o niej wspominałam , lecz owszem wspominałam. W końcu mówiłam , że mam tylko dwie najlepsze przyjaciółki na świecie. Teraz mam jedną i to mi wystarczy. To ona zawsze pomagała mi , to ona zawsze mnie podnosiła na duchu , to ona mnie zawsze rozśmieszała , to z nią czytałam mangi , to ona nigdy o mnie nie zapomniała. I ja tak samo względem jej

I to do niej mówię siostro i to ona do mnie mówi siostro

Przyjaźń jest jak kwiat , jeżeli jej nie pielęgnujesz to szybko zwiędnie. 


Głosuj (0)

Luiza 21:48:16 1/10/2011 [komentarzy 4] zaszalej!


Wiem, że nic nie wiem, więc nie mam wątpliwości, że ją mam.

2015
Styczeń
2013
Sierpień
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Scarlett + Foto Decadent