Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
| Bo szaleńcy rodzą się z samotności|



Drogi Pamiętniczku 28 Stycznia 2011 Rok.

Ohayo! Ferie , ferie , ferie .. Ferie mam ludziska! No nareszta mam ferie! Do 14 Lutego sobie odpoczne od mojej klasy i od innych stresujących mnie rzeczy!

Dzisiaj żadnego marudzenia , tylko Happy happy Face!

Nie mogłam się doczekac tych feri. Juz teraz siedze sobie w szlafroczku , popijam herbatke , na nogach mam moje pluszowe kapciuszki.. Czego chcieć więcej? Ano może foli bąbelkowej i balonów *W*

Balony ... Wielbie balony , kocham balony i folie babelkową. *.*

Biore sie za czytanie mojej książki. Nareszcie będe mogła sobie normalnie pogawędzić z Olą. Pobawie się z psem , pooglądam dobrego odmóżdzającego animca lub poczytam sobie mange..

Żyć nie umierać!

I tak do 14 Lutego...! Ach Luty , Luty to jeden z tych miesięcy których nigdy nie zapominam. A powód? Powód taki że 4 Lutego będę miała wreszcie 13 lat. Ale ten czas leci. Chociaż chciałabym pozostac na zawsze dzieckiem to i tak trzeba iść do przodu.

Nie bede gadać o szkole , gówno mnie teraz obchodzi szkoła!

Mam postanowienie na ferie : Wbić w L2 lvl przynajmniej 66. Ale bede miała do robienia Questów. Oczywiście z małymi przerwami bo by mi sie oczy spaliły , stopiły .. no poprostu by sie zepsuły! Nie mam dzisiaj weny na synonimy.

Dzisiaj jestem taka beztroska.

Bardzo krótka notka jak na mnie. Cóż życzę wszystkim którzy nareszcie mają teraz ferie tak jak ja , albo jakąkolwiek inną przerwe od pracy : Nareszcie  bedziemy mogli się wyspac!


Głosuj (0)

Luiza 21:58:47 28/01/2011 [komentarzy 1] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 27 Stycznia 2011 Rok.

Już nie pada śnieg , tylko zamiast tego jest cholernie zimno. I w dodatku rano wywróciłam się na schodach. Tak oto zaczyna się mój zwyczajny dzień.

Głupio co nie?

Gdy patrzyłam na pewne blogi , jedna notka sprawiła u mnie że przed oczami wyświetliły mi się moje wszystkie wspomnienia.

I były one cholerne.

Widziałam samą siebie w młodszyk klasach , pogardzaną przez innych i traktowana jak najgorszego śmiecia. Te wszystkie wyzwiska , te wszystkie rzeczy które mi robili. A ja? Ja nie narzekałam na to , miałam nadzieje że to się zmieni. Byłam wtedy taka głupia.. Taka samotna , taka pozbawiona pomocy , pozbawiona wsparcia. Tyle łez wylałam i wylewam nadal teraz. Jestem beksą ot co , i teraz kiedy wspomnienia mi sie wyświetliły płacze.

Wiecie jak to boli?

Nawet nie wiecie jak to boli , a szczególnie dla dziecka które chodziło zaledwie do 1-3 klasy Podstawówki. Bycie samą od początku. Zostawanie w domu kiedy inni razem gdzieś szli.  Nie miałam wtedy żadnych przyjaciół , w 4 klasie ta nadzieja że coś się wreszcie zmieni ulotniła się.

I oto jestem.

Przestały mnie obchodzić rzeczy mych rówieśników , wcześniej też za bardzo mnie one nie obchodziły. Byłam małomówna , i nadal jestem. Pokochałam samotność , wytrzymuje codziennie stres tworzony moimi przeżyciami w klasie. Pokochałam książki , które tak od dawna kochałam ale każdy mówił że sa nudne. Wytrzymuje moje codzienne płacze. Znienawidziłam ich , tak bardzo że nie da się tego opisac. Każdego co do joty. Jak mówiłam tutaj kiedyś chciałabym żeby ich szlag trafił.

Zaczęłam interesować się innymi rzeczami , już nie byłam pod ich zaciskiem. Zaczełam kształtować własną siebie , wreszcie zaczęłam się rozwijać , rozumować inaczej  i inaczej patrzyć na świat. Poznałam prawdziwą siebie.

A teraz jestem w II semestrze 6 klasy Podstawówki. I mam najleprzą przyjaciółke Ole którą poznałam w internecie. Przez przypadek. Rozumie mnie , codziennie wspiera nareszcie mam kogoś kto jest taki jak "ja".

Nareszcie niedługo się to skończy. Moje codzienne płacze , moją codzienna nienawiść za to co mi zrobili i nadal robią. Niedługo będę mogła wykrzyknąć : " Wygrałam! Nie poszłam na łatwizne , wygrałam dotrwałam i oto jestem! ". Na koniec roku będę taka uchachana że aż strach się bać.

A teraz koniec płaczu. Za bardzo się rozbeczałam. A jak będe grała w L2 kiedy wszystko mi sie rozmazuje przed oczami? Cieszę sie ze założyłam bloga , gdyby nie to dawno bym wybuchła i nie wytrzymała presji. Dziękuje także wszystkim którzy go komentują i czytają , jesteście dla mnie niesamowici - chociaż to za mało powiedziane.

 


Głosuj (0)

Luiza 21:45:33 27/01/2011 [komentarzy 0] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 26 Stycznia 2011 Rok.

Tak jak mówiłam wcześniej , nie mogłam sie powstrzymac i zrobiłam zdjęcia mojej Elficzce w L2.  Opisy do nich wyświtlają się odrazu jak najedziesz na nie myszką. Oto one:

Oto ja , jestem Elficzką i magiem zarazem ^.^ 55 lvl :3

Oto jest widok na Arene w mieście Aden.

To jest już wnętrze Areny , prawda ze piękne?

To jest widok z mostu zwodzonego kiedy wychodzi się z Areny.

A to jest piekny zamek w Aden, jeden z najładniejszych zamków w grze. Niestety nie ,mogłam wejść do wnętrza ponieważ zamek jest aktualnie zajęty przez Klan. Ale mówie wam , wnetrze jest jak z bajki.

  

 

Oto właśnie były krajobrazy z mojego ulubionego miejsca w grze L2 [ Lineage 2 ] czyli miasta Aden. Wiem wychądzą poza ramki , ale poprostu nie mogłam się oprzeć i musiałam je dodać.

Ja kocham tę gre.

Daje mi poczucie że jestem w zupełnie innym świecie. Świecie jak z bajki i że jestem tam potrzebna. A muzyka to poprostu cud miód i orzeszki normalnie.  Chociaż smutno jest mi czasami bo często wędruje i robie Questy sama. Inni chodzą na tak zwane Party i razem wykonują swoje zadania. Cóż mówi się trudno.

A teraz małe sprawozdanie ze szkoły.

Było dzisiaj normalnie i monotomnie , czyli jak zawsze małe żarciki i inne rzeczy. Ale dało się wytrzymać. Jestem silna! No ba! Dostałam dzisiaj na WF'ie w głowe piłka od siatkówki. Jak zwykle przez chłopaka , ale to było niechcący bo serwował. A wiecie co w tym było najśmiejszego? Ja nawet nie ćwiczyłam , tylko patrzyłam.

Ja to mam pecha.

Nie wziełam ze soba do szkoły moich tabletek na gardło i krtań. Więc praktycznie przez wszystkie lekcje się męczyłam. Jak zwykle nikt tego nie zauważył , nie podszedł do mnie i nie zapytał : " Luiza wszystko OK ? ". Ehh... Nie ma na to szans.

Byłam dzisiaj umówiona na gg z Olą na 16.00. Niestety nie przyszłam na czas i Oli już nie było.. A mam jej tyle do opowiedzenia , tyle do streszczenia , tyle do pośmiania się. Mówi się trudno  , może jutro ją złapie..

Czasami naprawdę brakuje mi jakiejś osoby która by była zawsze obok mnie i chociaż jeden raz mnie wysłuchała.

Dzisiaj doświadczyłam od mojej "koleżanki " z ławki , totalną olewke. A co ja się dziwie , zawsze mnie olewają. Wszyscy i praktycznie wszędzie. Ale to się czasami przydaje kiedy jest kontrola biletów w autobusie. Kilka razy moja niezauważalność uratowała mnie od kary za brak biletu.

Mam tyle anime które chciałabym zacząć i które musiałabym wreszcie dokończyc. Na Youtube znalazłam opening do anime które teraz oglądam. Za chwile dodam je w nowej notce , bo według mnie jest to doskonała piosenka.

A teraz będę musiała skończyć dzisiejszą notke.

To by było na tyle. Mam jeszcze tyle do napisania wam , ale by była owiele za długa notka jak na dziś. W końcu zamęczyłam was dzisiaj z tymi zdjęciami które nie są za dobrej jakości , ale ważne że są.

http://www.youtube.com/embed/WMI6icJsdus - A oto link to tego Openingu z Anime ^.^.


Głosuj (0)

Luiza 20:17:29 26/01/2011 [komentarzy 1] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 25 Stycznia 2011 Rok.

I się choroba skończyła. I jutro do szkoły. Do mojej "kochanej" klasy. Nie wiem czy mam płakać , czy się cieszyć.

Nie pisałam dość długo jak na mnie. Powód? Kurowałam się z tej mojej przeklętej choroby. Miałam Zapalenie Krtani. Straszliwe choróbsko.

No ale jakoś przeżyłam.

Ola wróciła z Zielonej Szkoły. Nareszcie moge się jej wyżalić , nareszcie ktoś mnie pocieszy i zrozumie. Opowiadała  mi jak przebiegł jej plan. Powiedziała tak : totalna klapa. I tyle. Cieszę się że mam taką przyjaciółke jak ona. Miło jest wiedzieć że jest ktoś taki z takimi samymi zainteresowaniami ,  z kim można o tym pogadać , razem pograć w różne gry.  Czuję sie wtedy potrzebna.

Bardzo często czuje sie nie potrzebna. Czuję sie jak śmieć który tylko przeszkadza innym i w niczym nie pomaga.

Ostatnio bardzo często sie tak czuje. Mam bardzo niskie mniemanie o samej sobie. Bardzo ależ to bardzo niskie.. Mimo iż mam Ole która zawsze mnie zrozumie  , chciałabym mieć kogoś takiego jak ona tutaj blisko siebie , a nie tam daleko.

Może się przeprowadze?

Kiedy byłam chora  , "koleżanka" z klasy dzwoniła do mnie i pisała na gg. Cytuje ( jakby co to to z poniedziałku )  : " Jak się czujesz ? Napisz do mnie jutro o 15.30 jak sie czujesz i czy bedziesz na silach przyjść we wtorek ; ) " - miłe ale fałszywe. Ta dziewczyna siedzi ze mną w ławce. Gdy mnie nie ma jest sama. Więc ciaglę sie pytała mnie o to jak się czuje , tylko po to bo nie chciała siedzieć sama w ławce. Ja już się na osobach z mojej klasy poznałam , i nigdy o nich mniemania nie zmienie.

Doszczętnie nienawidze całej mojej klasy. I tak pozostanie.

Dzisiaj miała piękny ale okrutny sen. Był koniec 6 klasy. Rozdawanie Świadectw. Ja , jako nie wiem kto w tym śnie zostałam wyznaczona do przemówienia. Gdy podeszłam do mikrofonu zawołałam obojętnie : " Niech was wszystkich do jasnej cholery szlag trafi! Wiedzcie że wygrałam! Że wytrzymałam! Że już nigdy nie będę tak płakać jak przez was! " - słowa okrutne ale prawdziwe. To był jeden z tych snów który sprawił że nie chciałam się rano obudzić  z niego.

Szkoda że to był tylko sen.

Jutro do szkoły i sprawdzian. Na moje nieszczęście z matematyki. Nie umiem tych procentów , mam nadzieje że cud sie stanie i że w ogóle coś na tym sprawdzianie napisze. Pada śnieg , pada śnieg! Już zupełnie zapomniałam że jeszcze zima. Chciałabym żeby śnieg padał zawsze.

A teraz wybaczcie ale muszę sobie na jutro humorek poprawic nowym lvl'em w Lineage 2. I zakończeniem pewnego bardzo opłacalnego dla mnie Questa. To mi da taką bariere psychologiczną  na jutro do szkoły. Zdrobie przy okazji zdjęcia z tej gry , już nie mogę się powstrzymać i muszę sie pochwalić moją Elficzką ^.^

 

 

 

 


Głosuj (2)

Luiza 21:34:07 25/01/2011 [komentarzy 1] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 22 Stycznia 2011 Rok.

I stał sie cud. W piątek zaczął padać śnieg , może nie było go wiele ale byłam taka szczęśliwa. Byłam szczęśliwa bo to udowodniło ze cuda sie jednak zdarzają.

Nie chce mówić o Piątku....

Nie chce teraz myslami wrócić do mojej klasy. Ale Piątek był jednym z tych łatwiejszych dni , nareszcie zostawili mnie w spokoju. Chociaż była mała "afera" jeśli moge tak to nazwać , z jednym z "czwórcy świętej" naszej klasy. A teraz wyjaśnie co ta "czwrócra święta" jest , są to 4 chłopcy z mojej klasy którzy jakby to powiedzieć tworzą grupke idiotów jak w "Władcy Much " , a ja jestem ich zabawką do robienia sobie żartów. No można tak to ująć.  W skrócie nie raz przez nich chciałam płakać oraz walnąć ich mocno w twarz.

Szczerze ich wszystkich nienawidze , o jak ja ich mocno nienawidze!

Powiedziałam "koleżance" z ławki że jeden z nich przypomina mi z twarzy Justina Biebera [ którego niezbyt lubie ] , noi na przerwie mu to powiedziano. Ten powiedział mi że jestem krzywa. Nie chcę sie o tym rozpisywać ale wszystko sie dobrze skończyło. To był taki mój mały wybryk mojej chorej wyobraźni. Która na chwile mi sie wymkneła zpod kontroli.

Szczerze? On na prawdę przypomina mi tego Biebera.

Wniosek z tego jest taki : trzymaj swoją chorą psychike , wyobraźnie oraz myśli tylko dla siebie.

Już koniec mowy o Piątku , teraz trzeba opisac uczucia z Soboty.

Jestem chora , bardzo chora. Gardło mnie boli jak jasna cholera , głowie mi sie kręci , mam też gorączke. I to akurat kiedy jest tylko jeden tydzień do feri! W dodatku ten tydzień jest zawalony sprawdzianami i kartkówkami. Mam pecha , ot co.

To by było na tyle... Nie dam rady chyba nic więcej napisać. Ide spać. A może jednak nie. Może wytrwam jeszcze 1 godzine do obejrzenia Avatara na TV ? Postaram sie , ale chyba raczej zasne , zwykle die spać o 22.00 ale gdy jestem chora to śpie nawet popołudniui. Krótka notatka  jak na mnie. Cóz no to Dobranoc.


Głosuj (0)

Luiza 19:25:24 22/01/2011 [komentarzy 1] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 20 Stycznia 2011 Rok.

Padał deszcz , deszcz ach ten mój kochany deszcz. To kolejna rzecz która mnie uszczęśliwia. Taka mała błacha rzecz a jednak.

Ale po deszczu był płacz , płacz i jeszcze raz płacz.

Padał deszcz ale najbardziej wczoraj. Dzisiaj tylko troche kropiło , niestety. Nie miałam okazji wypróbowac tego co było mi polecone w komentarzach , może przy kolejnym deszczyku mi sie uda? Cóż trzeba by było napisać wrażenia z dyskoteki....

Muzyka była za przeproszeniem do dupy.

Dyskoteka jak dyskoteka każda inna , czyli znośna. Znowu była afera tym razem o muzyke. Z tą moją klasa nie da sie mieć normalnego jednego dnia albo jakiejś dyskoteki czy wyjścia. Poprostu sie nie da i tyle. Ubrałam sie w ciuchy które mama mi kupiła. Z tego wszystkiego podobała mi sie szczerze tylko bluzka. Lecz zdaniem innych dziewczyn byłam chociaż jeden raz ładnie ubrana.

Dla mnie najleprzym ubraniem jest moja szara  bluza.

Z tej całej dyskoteki wyszłam cała obolała. Ze spuchniętymi stopami , bo jak zwykle każdy mnie deptał. Popychali mnie też nie raz. E tam. Wróciłam także z bólem głowy i chęcią pójscia spać. Wiec nic dobrego z tej nieszczęsnej dyskoteki nie wyszło w dodatku było dość nieciekawie.

Mogłam zostać w domu i popatrzeć przez okno jak trawa w ogródku rośnie.

Teraz napisze coś  o tym wcześniej wspomnianym płaczu. Płakałam znowu , tylko że dzisiaj. Och ile ja tez znowu łez wylałam. Ale jak mówiłam kiedyś to tylko uwalnia mnie od stresu jaki zapewnia mi moja "kochana" klasa.

Szkoła , i szkoła ale niedługo weekend!

W szkole było jak zwykle , drwili i jaja sobie robili. Na wiele , wiele sposobów. Czyli jak zwykle moja monotomnia. Ale płakałam z innego powodu. No ba! Płakałam z tego powodu że znowu sobie przypomniałam że jestem bezużyteczna.

Nie umiem grac w nic na W-F , a dzisiejsza gra w kosza mi bardziej uświadomiła że jestem do kitu. Duzo mi dzisiaj rzeczy uświadomiło że jestem do kitu. Jak na przykład dziewczyna z która siedze w ławce. Pewnie o tym nie wie ale no cóż co zrobić. W końcu jestem nic nie warta i jak wcześnie wspomniałam bezużyteczna.

Zawsze musze coś schrzanić.

Ja psuje praktycznie wszystko co mi w ręce wpadnie. Jestem bezużyteczna dla świata. Czasami sie pytam dlaczego Bóg stworzył taką nic nie umiejąca dziewczyne jak ja. No ale jak zwykle nie dostaje odpowiedzi.

Nikt mi nie wierzy , tylko ja i moja samotność.

Poszłam na przerwie do biblioteki , przy tym zachaczyły o mnie dziewczyny z mojej klasy. Powiedziałam im gdzie ide. One se poszły a ja szybciutko poszłam do biblioteki , mojego sanktuarium. Jako ze niczego nowego nie było zawróciłam do sklepiku i kupiłam sobie lizaka. Gdy poszłam pod sale znalazłam te dziewczyny , a ta jedna do mnie : " Okłamałaś nas , mówiłaś że poszłaś do biblioteki a kupiłaś se lizaka" - i se poszła.

Serce mnie ścisneło na takie coś.

To ja nie mam prawa kupić sobie lizaka po wyjściu z bilbioteki , tylko myślą że ja kłamie?   One chyba nawet nie wierzą  ze ja mam jakiekolwiek znajomości jak na przykład : z Olą. I smutek mi sie teraz na głowe ciśnie z tego że nikt mi nie wierzy. Ale tak zawsze było , jest i najwidoczniej będzie. Jedna była taka co powiedziała że mi wierzy , nie wiem czy to kłamstwo czy nie ale troche mnie to podniosło na duchu.  

Olać je , olać je do jasnej cholery.

Pisałam tą notke o wiele wcześniej , ale sie skasowała. Ja to mam pecha co nie? Albo ja to musze być taka głupia zeby przez przypadek skasować całą treść notki. Jednym słowem debilka ze mnie. I tak oto właśnie minął mi mój jakże monotomny dzień. Ale najważniejsze że jakoś przeżyłam prawda?

 

 

 


Głosuj (0)

Luiza 21:20:32 20/01/2011 [komentarzy 0] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 18 Stycznia 2011 Rok.

Dzisiaj , jak zwykle musiałam się pogodzić że śniegu nie ma. I najwyraźniej nie będzie , bynajmniej  nie u mnie..Chcę żeby padał deszcz , ja tak bardzo tego pragne.  Chcę wypróbować jedną rzecz z komentarzy z poprzedniej notki.

I znowu drwili , żartowali i jaja sobie robili... Lecz teraz mam większy problem niz zwykle. To jest mój koszmar , nienawidze tego całą dusza jak i sercem. Otusz jutro w szkole ma sie odbyć..

Dyskoteka.

Dyskoteka jest i była już dawno wpisana przezemnie do działu rzeczy "nie lubie" , a raczej "nienawidze" lub " nie toleruje". Do samej dyskoteki nic nie mam , gorzej jest z dyskoteką z moją "kochaną klasą".

Niestety musze iść.

Musze , mama jak do niej zadzwoniłam i o tym powiedziałam natychmiast przyjechała o 20.00 i wzieła mnie wbrew mojej woli do sklepu. Nie lubie chodzić do sklepów , bynajmniej nie z rodzicami. Wole chodzić po sklepie sama , samiuteńka. Dokładniej to tylko po jednym sklepie który jest dla mnie świętością czyli Empik.

I kupiła mi nieszczęsne ciuchy i dodatki na dyskoteke. A żeby tego było mało , wcześniej dziewczyny  ( siostry dokładniej ) z mojej klasy zapytały się grzecznie na gg  czy aby nie chce iść z dziewczynami z klasy na pizze.

No jasne że moja odpowiedz brzmiała " Nie ".

Pójść , a po co? Podobno to ma być wypad bez dwóch dziewczyn których "podobno" nikt nie lubi. Szczerze? Mnie to nic nie obchodzi. Jeżeli pójde będa miały obiekt do robienia sobie jaj i żartów. A nawet jeśli by tego nie robiły , to nie będe wiedziała o czym one gadają. Kiedy one mówią słysze tylko samo : " Bla bla bla bla...".

Nie pójde. Nie chce iść. Nie chce iść na pizze i na dyskoteke.

Nie chce iść , bo zabawa z moją klasą nie za bardzo mnie kręci. Nie , ja nie umiem sie bawić z osobami których tak bardzo nienawidze. Ja poprostu tak nie umiem. Po za tym , szczerze? Nie chce mi sie iść , jestem za leniwa , czyli poprostu dupy nie chce mi sie ruszyć.

I dobrze.

Dla mnie zabawa to czytanie  nowo kupionej książki w pokoju i popijanie gorącego kakao albo zimnej herbatki. Jak mówiłam wcześniej ja nie jestem typem " ziwerzęcia stadnego". Dzisiaj zaś zamiast tylko w szkole zakładać moją maske "dobrej zawsze uśmiechnietej dziewczynki" , musiałam także w domu. Nie będę sie ropisywać dlaczego. Powiem tak : Znowu musiałam udawać i znowu nikt mnie nie wysłuchał. Ale jestem do tego przyzwyczajona.

A na koniec tej jakże krótkiej notki i chyba pierwszej tak krótkiej na tym blogu , napisze wam pewien cyctat znanej mi osoby :

" Każdy jest głupcem  , ale na różne sposoby. Nie znajdzie sie osoba która głupcem nie jest albo głupcem nie była "

 


Głosuj (0)

Luiza 22:40:00 18/01/2011 [komentarzy 1] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 17 Stycznia 2011 Rok

Pierwsze pąki na drzewach są , trawa sie powoli budzi do życia , kaczki widze już jak niektóre latają. To może oznaczać tylko jedno :

Idzie wiosna.

Co do tej pory roku mam mieszane uczucia. Wole bardziej od niej jesień czy też zime. Chociaz nie mam nic do wiosny , ale myśle że wiosna to raczej pora roku dla innego typu ludzi. Chociaz wtedy padają deszcze , a deszczem nigdy nie pogardze. Lubiłam deszcz od zawsze i będe lubić.

Kiedy mi sie nudzi moge wtedy policzyć spadające kropelki wody. 

W szkole , w mojej "kochanej" klasie taka sama sytuacja co zwykle. Drwią , śmieją się , jaja robią i sobie żartują. Czyli inaczej mówiąc mój normalny dzień. 

Nie chce sie zbytnio rozpisywać , bo jak dało sie zauważyć moje zwykle notki sa dość długie. A jak sie rozpisze to końca nie mają , i w  wtedy nikt ich nie czyta. Cóż co zrobić. Więc powiem w skrócie :

Na długiej przerwie wyszłam na dwór z resztą dziewczyn z klasy. Lubie iśc za nimi lub obok nich nic nie mówiąc. Moge wtedy dużo rzeczy się dowiedzieć co mnie nic nie obchodzą ale pobudzają one moje chore myśli i chorą psychike.

Troche mnie to przeraża. Chociaż jakby na to spojrzeć , przeraża mnie sama "ja".

Dostałam szyszką w plecy  ( nie bede wam pisać jak do tego doszło . to naprawdę długa historia. ) Dostałam w lewe oko jakąś mieszanką mąki i czegos tam od jednego chłopaka w klasie. Zawsze dostawałam kredą , ponieważ jestem potworną alergiczką i wtedy kicham , naprawdę dużo razy. Krede jeszcze toleruje , ale mieszanke mąki ? Cholernie mnie do teraz szczypie oko. Potem jeszcze zapytał się : " Czemu nie kichasz?!" - jak ja chciałam mu odpowiedziec , odpowiedziec wygarnąć mu. Ale ostatecznie zachowałam mój monotomny spokój.

Naprawdę mnie cholernie boli to oko.

Ale wytrzymam. Nie takie rzeczy sie wytrzymywało! No ba! A teraz koniec i małe podsumowanie dnia ze szkoły :  nigdy ale to przenigdy  nie kichaj na lekcjach i nie mów innym że jesteś alergiczką.

A teraz to co mnie dręczy , o czym musze napisac. Otszu tata i mama ( oczywiście jak znajdą czas a szczerze w to wtąpie. Heh ale co zrobić? ) zabiorą mnie by założyli mi aparat na zęby.

Tak aparat na zęby , tak zwany na stałe. Którego nosi sie z 2 lata i potem  go ściągają  

Zgodziłam się. Będę wyglądać jeszcze szkaradnie i pewnie będą jak zawsze sobie ze mnie drwić i jaja robić. Ale wole to przejść niż potem mieć zęby krzywe i wyglądac jeszcze szkaradniej. Musze tylko z rodzicai omówić date kiedy mi go założą. Narazie wiem że to bedzie w roku skzolnym i moze nawet w tym miesiącu.

W szkole usłyszałam o chłopcu co się powiesił.

Podobno powodem tego samobójstwa było to , że tak bardzo nienawidził swojej szkoły. Znam ten ból. Widocznie chłopak nie wytrzymał presji ktora ślęczała mu na psychice. Szczerze? Też czasami mam dosyć , dosyć tego wszystkiego. Mam chęć zniknąc i tylko się przyglądać co sie dzieje. Chłopak żeby popełnić samobójstwo musiał byc albo tchórzem albo głupcem. Dla mnie zabicie się jest tchórzostwem.

Nie pomyśleć o innych. Skazać ich na wielki ból. Albo inaczej to ując tak jak ja to widze : Pójść poprostu na łatwizne.

Tak to jest tylko pójscie na łatwizne. To jest omijanie problemu niż stańcie z nim twarzą w twarz. Problem albo trzeba przeczekać albo rozwiązać. Ale nigdy nie można uciekac. Wtedy ogłupiejesz i zrobisz coś w ogóle bezsensu.

Mimo iż tyle bólu przeczekałam i dalej musze przeczekać ja sie nie powiesze. Ja rozwiąże mój problem. Będę silna nie zawiode rodziców , może i oni nie wiedzą o mojej sytuacji i o mojej prawdziwej osobowości , może zbyt mało dla mnie poświęcają czasu ale chcę by wiedzieli że mają silną córke. Mam jeszcze jednen cel który daje mi siły - nie chce dać tej durnej satysfakcji tym wszystkim w klasie którzy tak bardzo zmarnowali mi szkołe podstawową.

I znowu sie rozpisałam. I znowu nikt nie przeczyta do końca. No ale cóż zrobić. Heh..

 


Głosuj (2)

Luiza 21:32:22 17/01/2011 [komentarzy 3] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 16 Stycznia 2011 Roku.

Ohayo! Tak miło było z książką w ręku przez tą sobotę i niedziele... Było miło ale sie niestety skończyło.

Nic nadzwyczajnego sie nie stało. Uczyłam się , uczę się i będę sie jeszcze dziś uczyć. Jutro mam kartkówke z histori z powstań , szczerze nie lubie tego tematu. Za dużo dla mnie jest tam nazwisk do zapamiętania. No ale karktówka ma zadecydować czy będe miała 6 na koniec semestru , czy tez nie.

Powstanie Krakowskie , Styczniowe , Listopadowe. 

Duzo tych powstań było. Szkoda że każde zakończyło się totalną klęską.

W Piątek jednak zdarzyło się coś co pobudziło moją chorą psychike do myślenia , a tym samym napłynęły do mnie  moje nowe chore mysli. Stało się to że właśnie ta popularna dziewczyna z klasy zadzwoniła i zapytała mnie czy bym z nią i jeszcze jedną dziewczyną poszła do Focusa w tą sobote co była . Wiecie co ja głupia zrobiłam?

Cholernie sie zgodziłam.

Kiedy już jechałam do tego sklepu , myslałam że se jaja robią jak zwykle więc już sie przygotowałam że mnie wystawią i obmyślałam do jakiego to sklepu pójść najpierw. Co mnie zszokowało na miejscu , one już były.

Nudno było. Rosnąca trawa za oknem w którą zawsze sie patrze  może nie byłaby w tym przypadku ciekawszym zajęciem ale za to bardziej przydatnym. Cóż mam plusa , po przyjściu do domu uśmiałam się po pachy. W dodatku nażarłam się lodami. No ba! Tym razem wziełam nawet trzy kulki!

Ach te lody , jak ja je uwielbiam... Szczególnie czekoladowe i waniliowe. To klasyka.

Znowu musiałam chodzić w mojej "masce" zawsze uśmiechniętej dziewczynki. Ale powiem. Warto było pójść. Nie dość że przyszłam nażarta lodami , to kupiłam sobie moją nową książke do przeczytania.

W czasie kiedy one rozmawiały. Ja jak zwykle słuchałam. Dowiedziałam się troche rzeczy o mojej klasie , co mnie szczerze nie zbyt obchodzą , ale to co usłyszałam sprawiło że moja chora psychika śmiała się jak nigdy. Czasami coś powiedziałam. Co jak zwykle sprawia u nich śmiech.

Co było mineło. Tą sobote zmarnowaną na pójscie z nimi do sklepu zrekompesuje sobie nową ciekawą książką.

Dziewczyny i ja ( chociaż nawet nie wiem po co ) kupiłysmy sobie takie same branzoletki. Żeby po coś tam , nie za bardzo już pamiętam. 17 złotych poszło w błoto , przecież po 2 dniach one przestaną je nosić a ja za pewne jak zwykle tą branzoletke zgubie. Ehhh... Szkoda gadać.

Ale powiem szczerze. Branzoletka nawet , nawet.

Dzisiaj rozmawiała z Olą. Jedzie jutro na Zieloną Szkołe. Wtedy ma zamiar wygarnąć wszystkim , i być taka jaka jest.  Ma do mnie zadzownić kiedy już dojedzie. Mam niezbyt miłe przeczucie że na tej jej Zielonej Szkole odbędzie sie tak zwana "maskra" jak mniemam.

Na każdej Zielonej Szkole jest masakra. Bez wyjątków. I mam na to dowody nawet.

I znowu przepraszam za moje rozpisalstwo. Ale no jest jeden plus tej mojej małej cechy , kiedy wam się nudzi macie przynajmniej co robić.

 


Głosuj (0)

Luiza 21:55:12 16/01/2011 [komentarzy 1] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 13 Stycznia 2011 Roku.

I dzisiaj znowu o mojej klasie ... Ale już mniej. Mniej , mniej owiele mniej. Tym razem nie wydarzenia ze szkoły będą rządzić notką ale moje chore myśli.

Na wstępie , dostałam bardzo pocieszający komentarz w którym jest duzo dobrego napisane. Niestety chyba nie dla mnie.

Napisałeś/aś cytuje : " ...ale jesli chcesz poprwic swoje relacje z innym podejdz do nich i porozmawiaj o rzeczach ktore ich interesuja..." - po co mam podchodzić skoro i tak nikt mnie nie wysłucha? Po co mam podchodzić skoro mnie "ich" rzeczy nie interesują mnie. Uwierz mi tyle razy próbowałam w młodszych klasach , i cały czas zostawałam odrzucona.  Przepraszam że tak pisze ale musze Ci kilka spraw wyjaśnić , i przy okazji trochę dzisiaj więcej o sobie powiedziec.

" jak masz kogos to pogadaj z nim zeby powiedzial... " - ale ja nie mam nikogo. Nie mam i nie zamierzam mieć. Jestem już wiernie oddana samotności która jest dla mnie  monotomnnością. I tak nigdy by mnie nie wsyłuchał ani by nie zrozmiał. Ale i tak marze by pewnego dnia ktoś do mnie podszedł , przytulił , powiedział : " Już dobrze" i dał mi sie wypłakac.

Samotność , niezrozumienie , inność , odrzucenie.

Pamiętam jak samotnośc zaczęła się przez jedną głupią rzecz. Przez zostawanie samej w domu. Kiedyś rodzice powiedzieli mi że wrócą późno , tak samo dziadek. A ja nie zauważałam jak mijają dnie , tygodnie , miesiące , lata kiedy jestem przez cały dzień sama w domu. I tak zaczełam szukać rozrywki , w tym samym dniu pokochałam samotnośc jak i książki które mi tą samotność osładzały i osładzają.

Dziwne prawda?

" ...a jesli siedzisz sama zapytaj kogos najlepszego na przerwie..." - jak mówiłam jestem sama. Sama chodze na przerwach. Najczęściej 20-minutowe przerwy spędzam w bibliotece rozglądając się za nowymi powieściami czy opowiadaniami.

Ja już taka jestem. Oni tego nie zrozumieją.

W dodatku szczerze nienawidze mej klasy. Mej szkoły , mej klasy , mych nauczycieli. Najbardziej jednak  klasy od której jestem zupełnie "inna". Nie chce mieć nic z nimi wspólnego , nic a nic. Jak już kiedyś pisałam tyle nocy przez nich płakałam , tyle nocy nie przespałam. Codziennie musze zakładać maske "dobrej dziewczynki" która zawsze ci pomoze , która jest   miła i serdeczna.

A za przeproszeniem to gówno prawda.

Ja w rzeczywistości jestem szczera , i przez to czasami wredna. Spokojna i opanowana, chociaz umiem się wydrzeć na cały głos. Jak mówiłam nie zaliczam sie do że tak powiem " zwierząt stadnych". Nic mnie nie obchodzi życie klasowe , bo i po co skoro ja w nim nie uczestnicze. Jestem nudną , smarkulą która ma zamiłowanie do histori. Która gra wolnymi chwilami w gry z zabijaniem czy krwawymi jatkami. Która "podobno" ma talent malarski , chociaż szczrze w to wątpie.

Jestem własnie taka , i nic na to nie poradze.

Wiem , większość osób napewno przeraziłam że takie rzeczy pisze 12-latka. Ale tak jest , było i będzie. Zawsze rozumowałam inaczej od moich rówieśników , miałam inne myśli  , miałam inne zainteresowania.

 

I się znowu rozpisałam , jak zwykle. Tym razem chyba nikomu nie będzie chciało się czytać notki do końca ale co tam. Na końcu chciałabym wam wszystkim podziękować za dobre rady , pocieszenia i wskazówki.  Dzięki wam w moim sercu jest iskierka nadzieji , że nie jestem jedyną osoba która jest "inna" od reszty otaczającego ją świata.

 

 


Głosuj (0)

Luiza 21:20:39 13/01/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 12 Stycznia 2011 Rok.

Dzisiaj nie było tak źle. Po za tym że szkoła zmieni się od jutra w jeszcze większy koszmar , to nie mam nic nowego do powiedzenia.

Rodziców jeszcze nie ma , nie powiedziałam im o tym incydencie z polonistką. I tak na pewno nic by nie zrobili , zmartwiliby się trochę powkurzali ale na więcej nie mieliby by czasu. Eh takie życie , nie ma co.

I tak za nimi tęsknie.

Dlaczego szkoła zamieni się w jeszcze większy koszmar niż dotychczas? Zrobiłam jedną głupote , która potwierdziła że jestem poprostu idiotką. Nie bede pisać co to za głupota , nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Powiem  tylko że mam przesrane ze strony pewnej dziewczyny , która jest bardzo popularna w klasie. Nie ma co ale ona to ma gadane. No ba! Ogólnie wychodzi jeszcze jedna rzecz o której nie wiedziałam i która mnie częściowo zmartwiła i rozśmieszyła.

Podobno ktoś puścił kiedyś jakąś plote , o której nic nie wiem.

Wychodzi na to że kiedy mieliśmy mieć dyskoteke , a ja nie chciałam przyjśc ktoś puścił taką właśnie plote : Że niby ja sie boje przyjść bo boje się tej dziewczyny i tamtej.

Teraz właśnie przez to mam największe kłopoty z dziewczyn w klasie.

Czy oni nie rozumieją że ja poprostu nie chciałam przyjść bo mnie taka dyskoteka nie bawi? Wolałabym posiedzieć sobie nad dobrą książką , lub popatrzeć za oknem jak trawa rośnie od zabawy na dyskotece.

 Dlaczego oni zawsze muszą coś źle zrozumieć?

I tak przyszłam , jak idiotka. Powód? Powiem na to jedno słowo : rodzice i pytanie : " A dlaczego kochanie tylko ty nie idziesz..? "

Zmartwiło mnie to troche , ale i potem rozśmieszyło. Ktoś sobie pomyślał że sie boje , i to w dodatku "ich". Domyślam sie kto to był i przez kogo mam teraz przerąbane.

A dupa z tym i już.

Co dziewczyny z klasy mogą mi jeszcze zrobić , co dotychczas mi zrobiły? Przyzwyczaiłam sie do takich rzeczy , powiedzieć szczerze? Ja juz wszystko przeboleje.

Tylko teraz będę musiała się przyzwyczaić do pewnego wzroku , tej popularnej dziewczyny z klasy. A on raczej jest stworzony by zabijac wzrokiem. Powiem jedno na to : dobrze jej nawet to idzie. Można to nawet uznać za komplement , naprawdę. Ja tak na przykład nie umiem.

I znowu musiałam poświęcić całą notke dla mojej "kochanej" klasy , chodz chciałam dzisiaj powiedzieć o jednej mojej chorej myśli co mi do głowy wpadła. Ale musiałam o tym napisac co się dzisiaj działo , inaczej by moja przerażająca psychika jeszcze bardziej stałaby się straszna.

Nienawidzić - to bardzo mocne słowo. Kochać - to też bardzo mocne słowo. Szkoda że częściej używamy tego pierwszego niż drugiego.

 

 


Głosuj (0)

Luiza 20:27:58 12/01/2011 [komentarzy 2] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 11 Stycznia 2011 Roku.

Życie jest okrutne moge to przyznać. No ba!

Lecz dzisiaj stało się coś , co załamało mnie psychicznie i dalej załamuje. Nawet płacz mi nie pomaga , a nawet nie wiecie ile łez wylałam. Powiem tylko : tych łez było multum i nadal ich przybywa.

Czy wszystko musi mi psuć nawet przyzwoity dzień? Najwidoczniej tak.

W szkole nasza polonistka , pod koniec lekcji  gdy inni wyszli zapytała się mnie wprots : " Luiza  czy ty masz jakieś problemy zdrowotne? " - a potem zapytała mnie czy nie biore jakiś narkotyków określiła to zdaniem : " Bo ty chodzisz jak jakaś naciupciana! ".

Wszystko przez to że ostatnio sie nie wysypiam i jestem nieobecna duchem na lekcjach. Ale nie biore narkotyków , nie pije i nie pale. Żeby takie pytanie dać dziecku z podstawówki? Rozumiem jestem 6 klasa już i to II semestr , ale czy ja naprawdę dla niej wyglądam na osobę która mogłaby brać narkotyki?  

Załamałam się , i żeby coś takiego usłyszeć od nauczyciela.

Znowu sobie ze mnie w szkole drwili i żartowali. Ano niestety jestem taka załamana że nawet nie moge nic po za tym. W głwie mam twarz mojej polonisty która w kółko zadaje mi to samo pytanie. 

 Nie wiem czy moja psychika to wytrzyma.

Chcę żeby wreszcie ktoś mnie przytulił , i zabrał z tąd. Byle gdzie! Byle daleko , jak najdalej od mojej klasy - z której wszystkich nienawidze i mej szkoły!

Jak na pewno pisałam kiedyś , pomarzyć to se można.

 


Głosuj (0)

Luiza 18:23:48 11/01/2011 [komentarzy 4] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 10 Stycznia 2011 Roku.

Stopniał śnieg , stopniał i nic po nim praktycznie nie zostało...

Musze zrobić lekcje , przepisać braki z zeszytu od polskiego , pouczyć sie do sprawdzianu. Szczerze? Już po Poniedziałku mam dość, chociaż moja obojętność nie minęła.

I znowu musiałam przeżywać te krzyki i krzyki.

Czy moja klasa chociaż na jedną przerwe , nie może posiedzieć , pochodzić se  gdzieś , nic mnie nie obchodzi co by robili tylko chce żeby był chociaż jeden raz spokój.

No ale pomarzyć se można.. Ale marzenia nie zawsze sie spełniają.

Dzisiaj na przerwie , od mojej "kochanej" klasy dostałam portfelem w okolicy klatki piersiowej, No ba! Oto właśnie jest moja klasa na długiej przerwie. Ciągle tylko głośno , głośno , wkrzaski , trzaski i inne tego typu rzeczy.

Ja nie zrozumiem nigdy dlaczego tak jest.

I  znowu do akcji wkraczają dziewczyny z tej ów klasy... Jedna z nich , do której naprawdę nic nie mam zaczęła na W-F pokazywać mi i za mną jakieś dziwne miny.. Znowu sobie ze mnie drwią , znowu chcą mnie ośmieszyć , znowu chcą mnie załamać psychicznie.

Czy im nie wsytarczy to , co do tej pory mi zrobili?

Dla niej to był zwykły żart , dla mnie to było kolejne monotomnie robienie sobie ze mnie jaj. I tak jest praktycznie.. Codziennie.

Przyzwyczaiłam sie do tego , przyzywczaiłam się naprawdę. Jeżeli chociaż na jeden tydzień dali by mi spokój byłabym naprawdę w dużym szoku. Ale i tak nie mam sie czym okłamywać , przecież dobrze wiem że tak nie będzie.

Mi wystarczy moja samotność której jestem szczerze oddana. Mi wystarczą moje książki. Mi wystarczą moje myśli i sny. Mi wystarczy spokój. Mi wystarczy moja osobowość.

Nie będe sie rozpisywać , choć moich chorych myśli nadal przybywa. I jak myśle przybywać będzie. Ide sie uczyć , jak już kiedyś napisałam : nauka najważniejsza.


Głosuj (0)

Luiza 17:47:53 10/01/2011 [komentarzy 0] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 9 Stycznia 2011 Roku

Padał śnieg i padał tylko po to żeby później stopnieć.

Jutro Poniedziałek czyli kolejny koszmarny dzień , w tej mojej "patologicznej" szkole. Znowu będę musiała się uśmiechać w brew mej woli , chociaż i tak nie zbyt często to robie.

Znowu nie będzie ciszy , będą tylko wrzaski i wrzaski.

Ogarnie mnie obojętność , co się jutro stanie. Ostatnio wszystko straciło dla mnie ten swój "blask". Nie cieszy mnie nawet widok mojego psa który macha ogonkiem i przypatruje sie mi , zwykle ten widok poruszał moje serce.

A tu nagle nic.

W głebi serca czuje stres , stres który towarzyszy mi na codzień. Zwykle jest on bardzo mały , jednak teraz co chwile staje sie większy. Można powiedzieć że nigdy w życiu nie poczuje relaksu  i prawdziwego opoczynku. Nabyłam się tego negatywnego uczucia w mojej klasie. Niestety nie umiem sie już go oduczyć.

Stres , strach i ból. To jest teraz co czuje. Niestety.

Ból ponieważ , na sam widok jednej osoby z mojej klasy serce mi sie ściska z nienawiści. Jutro będę musiała znowu , pożegnać sie z moim świętym spokojem , z książkami , z papciami i z chodzeniem cały Boży dzień w piżamie.

Nic na to nie poradze. Niestety.

Przez ten czas wolnego , do mojej głowy wpadła jedna myśl. Może oni wcale nie są problemem , tylko to we mnie jest problem?

Jestem nudną , niczym nie wartą smarkulą. Nie jestem ani ładna , ani nawet nie ubieram się modnie. Nie mam czym sie pochwalić. Inaczej myśle od nich... W kazdym procencie nie jestem nawet do nich podobna...W końcu  czy to  moja wina że jestem "inna"? Chciałabym znać odpowiedz na to pytanie.

Chciałabym , chciałabym ale nie moge.

Z tą myślą , uaktywniły się moje wspomnienia z klasą. Z "nimi". I nawet jeżeli bym sie wysila , w tych wspomnieniach nie dostrzegłabym nic miłego. Nic a nic.

Widziałam cały czas tylko mój płacz w domu. Moją chęć zniknięcia na daną chwile i wrócenia kiedy wszystko będzie ok. Mój fałszywy uśmiech.

Czy to nie jest dziwne? Jeżeli tak , to wytłumacz mi dlaczego.


Głosuj (0)

Luiza 22:10:23 9/01/2011 [komentarzy 2] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 6 Stycznia 2011 Roku

Wolne , wolne ach jak ja się ciesze..!

Chociaż teraz mogę powiedzieć "cieszyłam" się. Dlatego ponieważ muszę się cały czas uczyć , mamy zapowiedziane dwa sprawdziany. Noi nici z wolnego....

Dzisiaj nic nie robiłam. Jutro zamierzam sie uczyć i tak samo do końca tych dni wolnych. Smutne , prawda?

Może i smutne , ale robie to dobrowolnie.

Nauka ponad wszystko , mimo że tej szkoły nienawidze i klasy. Nie mam odwrotu jeżeli chce sie dostać do dobrego gimnazjum musze się uczyć! I tak zrobie , robiłam i nadal będe robić.

Więc nie mam czasu by przelać tu moje chore myśli , a mówie wam nazbierało się ich troche. Ide sie uczyć , jezeli macie czas to trzymajcie za mnie kciuki w poniedziałek i wtorek jęzeli wam sie nie chce to nie.

 


Głosuj (0)

Luiza 19:31:39 6/01/2011 [komentarzy 3] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 4 Stycznia 2011 Roku.

Dzisiaj mój pierwszy dzień w szkole , a dlaczego pierwszy? Ponieważ byłam chora i wczoraj nie poszłam... A jak ja sie wtedy cieszyłam!

Pomyliłam się tym razem z datą  tylko  , że nie tu ale w zeszycie od polaka. Jakby pani zauważyła byłby wielki śmiech. Czyli jak zawsze , albo śmiech , albo ma coś do mnie , szkoda gadać...

I znowu wróciły te dni , te dni kiedy wracam do domu załamana psychicznie. I gdy wejde do domu zaczynam bezsensownie płakać.

Szkoła - jeden wniosek : to jest mój największy koszmar , jaki mógłby być.

Nie chce opisywać co tam sie zdarzyło , było normalnie czyli musiałam się "uśmiechać". No ale miałam jedno małe pocieszenie padał śnieg i widziałam zaćmienie słońca.

To było takie krótkie , a na powtórke tego zdarzenia trzeba czekać całe lata...

Jestem chyba zbyt emocjonalna , czy jakoś tak. Może ja poprostu jestem mazgajem i beksą jak mówi mi tata? Chyba raczej tak. Przykładem jest to że walnełam plecak w kąt i w domu chciałam wręcz płakać i to cały czas.

W szkole chyba jednak nie ma żadnej osoby co by mnie zrozumiała  , no ba! Nie ma , nie było i zapewne nie będzie. Ale ja i tak ciągle będę czekać na tą osobe co mi powie " już dobrze" , przytuli mnie i da się wypłakać.

Jutro tak zwany już prawdziwy próbny "Test szóstoklasisty" , w ogóle nie mam zachęty żeby się uczyć. A tu mi BUM - i tata dzwoni poganiając mnie do nauki. Chciał wręcz krzyknąć bo go troche no  powiem no - wkurzałam przez ten telefon , zawsze tak mam po powrocie do szkoły.

Szybko sie rozłączył , szybko bo nie miał czasu żeby sie pożegnać przez telefon. A tu mi taka myśl wyskakuje - " Jakbyś chociaż sie mną troche interesował , byłbyś teraz przy mnie i mi pomógł choć troszkę..." Wiecie co się wtedy stało? Tata zadzwonił ponownie , tym razem powiedział mi : " Kocham cie córeczko , dobrze? " - lubie kiedy rodzice tak do mnie mówią.

O mało mi serce  nie pękło z moich wcześniejszych myśli , tata znowu sie rozłączył tym razem pożegnał sie i powiedział że będzie późno ale może mama przyjedzie mi pomóc.

Czasami chciałabym mieć ich zawsze przy sobie , a czasami nie. Czy to nie dziwne?


Głosuj (0)

Luiza 14:51:39 4/01/2011 [komentarzy 3] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 3 Stycznia 2011 Roku.

Dawno nie pisałam *huh* już 3 Stycznia? Ale ten czas za szybko leci do cholery!

Wczoraj robiłam z dwoma moimi "koleżankami" z klasy prezentacje multimedialną , wtedy powiedziały mi żebym "odżyła"  i nie traciła własnej siebie czy tam osobowości.....

Ale ja nie tracę własnej siebie , tylko dopiero ją odkrywam.

Czy tracenie osobowości to jest to że nie wychodzisz z innymi do sklepu czy tam  do kina ? Czy to że niby nie czuję radości i nie żyje pełnią życia , tylko dlatego że jestem małomówna i wole poczytać se książke niż się fałszywie pośmiać?

Czy oni tak to odbierają?

W 4 klasie coś we mnie wybuchło , nareszcie miałam własne zdanie o innych, nareszcie nie obchodziły mnie takie dziwne pierdoły co ich. Własnie wtedy zrozumiałam że ta moja  "kochana klasa" jest przyczynem mego codziennego smutku i stresu. Bałam się kolejnego przyjścia do szkoły , w obawie że znowu będą mnie przezywać , coś o mnie mówić albo nieświadomie ranić mnie psychicznie...

 

Stałam się taka , jaka teraz jestem. I nie żałuje tego.

Wcześniej już byłam "inna". W przedszkolu już czasami wolałam posiedzieć sobie na ławce i popatrzeć co inni robią , niż sie z nimi bawić.

Czy to nie dziwne? Czy to nie oznacza że jestem "inna"?

Ale ja mało mówie bo nikt i tak by mnie nie chciał słuchać. Tak dobrze to pamiętam zawsze tak było nikt mnie nie słuchał , nie słucha i już nie będzie słuchać. W  młodszych klasach jeszcze się starałam , starałam ze wszyskich sił. Ale potem stwierdziłam że po co? Przecież oni nawet nie chcą mnie wysłuchać wiec po co się dalej męczyć?

Ja się  oddaliłam od nich , pokochałam samotność , książki , śnieg , fajerwerki i inne rzeczy które według nich są "nudne".

Potem powiedziały mi że na wycieczce do Warszawy będe z nimi w pokoju. Oj oj takie obiecanki cacanki. Jak ja się na nich dobrze poznałam...

Chciałabym im wierzyć , ale nie moge.

Potem powiedziały jeszcze żebym nie myslała że mnie nikt nie lubi , bo niby one mnie "lubią". Naprawdę? Odrazu se pomyślałam " Ty sobie chyba ze mnie jaja robisz , co nie? ". Kiedyś chciałam uwierzyć w takie słowa jakie one mi mówiły , ale jak napisałam to było "kiedyś".

Co z tego że ty mnie lubisz skoro ja nie lubie ciebie i reszte klasy?

Chciałam tak jej powiedzieć. No ale jestem tchórzem. Nie poszłam dziś do szkoły jestem chora teraz to mam 37,6 stopni ale co tam. Przeżyje co nie?

Moja klasa , powiedziała mi na koniec 2010 roku no ale przed Wigilią klasową . "Że juz nikt nie będzie męczył Luizy" - cytuje jeżeli dobrze pamiętam. Ale co mi z tego? Mi to przecież nic nie da. Po za tym nie chce ich litości i łaski. Nie chce czuć się od nich gorsza...

Ja czasami tylko chce kogoś takiego. Kto by mi powiedział - " Już dobrze" i mnie mocno przytulił. A ja bym płakała , płakała cały czas.

Czy to cie przeraża? Jeżeli tak to powiedz dlaczego?

 


Głosuj (2)

Luiza 14:20:51 3/01/2011 [komentarzy 3] zaszalej!

Drogi Pamiętniczku 1 Styczeń 2011 Roku.

Muszę nauczyć się jak mam pisać daty , bo dzisiaj gdybym nie spojrzała jeszcze raz ,  napisałambym  " Rok 2010 " - zamiast 2011.


Sylwester - można go uznać za koszmar lecz także jako spełnienie moich marzeń. W domu była że tak powiem "masakra" , ale opłaciło się troche pocierpieć dla tych pięknych widoków fajerwerek... 


Fajerwerki ,  to jest jeszcze jedna rzecz którą szczerze Kocham oprócz Śniegu.


W domu wręcz nie mogłam wytrzymać z tą  "koleżanką"  która u mnie nocowała. Wymyslała różne zabawy , różne rzeczy były one takie dziecinne takie bezsensu.... Ja w ogóle nie mogłam zrozumieć o co jej chodzi.

Jutro przychodzą do mnie dwie inne koleżanki z mojej szkoły , mamy zrobić prezentacje mulitimedialna na historie. I znowu będa mi grzebać po szafkach , po ubraniach , po zeszytach i po wszystkim innym...

Nie rozumiem tego i nie chce zrozumieć!

Tak jakoś ostatnio czuje się lepiej w samotności. Czuję się wtedy szczęśliwa. Czy to aby nie dziwne? Jak tak to wytłumacz mi.

Moja notka pojawiła się na blogu Black Rabitt [ znajomej która jest odemnie starsza ] przez przypadek dodałam jej swoją notke , a miałam tylko zrobić jej nowy szablon strony. Bardzo Przepraszam Black Rabitt!

 


Głosuj (0)

Luiza 23:15:08 1/01/2011 [komentarzy 3] zaszalej!


Wiem, że nic nie wiem, więc nie mam wątpliwości, że ją mam.

2015
Styczeń
2013
Sierpień
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Scarlett + Foto Decadent